20 czerwca 2017, 10:34

Jaka była wiosna? Ciepła czy zimna? Mokra czy sucha?

Tak kapryśnej pogody, jak minionej wiosny, nie mieliśmy od dawna. Były okresy bardzo deszczowe, ale też suche. Raz było bardzo ciepło, a innym razem przeszywająco zimno i to do tego stopnia, że prószył śnieg. Pora więc na szczegółowy bilans wiosny w Polsce.


Po długotrwałych opadach w marcu i kwietniu na polach stała wodna. Fot. TwojaPogoda.pl

Tegoroczna zima zakończyła się wyjątkowo wcześnie, bo już pod koniec lutego. Wtedy też ostatecznie roztopiła się ciągła pokrywa śnieżna i ustąpił całodobowy mróz. Później w niektórych regionach kraju pojawiały się jeszcze zimowe akcenty, ale na krótko.

Marzec już od samego początku okazał się bardzo ciepły. Termometry wielokrotnie przekraczały 15 stopni. Najcieplejszy okazał się jednak koniec miesiąca, gdy odnotowaliśmy pierwsze w tym roku przekroczenie 20 stopni. Było nie tylko bardzo ciepło, ale też słonecznie i sucho. Ostatecznie marzec zapisał się wśród czterech najcieplejszych w okresie powojennym.

Temperatury maksymalne były wyższe od normy nawet o kilkanaście stopni, co można śmiało nazwać wielką anomalią. W Warszawie w marcu tylko trzy noce i poranki przyniosły temperatury ujemne. Dla porównania norma to ujemne temperatury przez całą pierwszą i drugą dekadę miesiąca z hakiem. W sumie powinno być ponad 20 nocy z mrozem. W rzeczywistości było ponad 7-krotnie mniej.


Prace w polu ruszyły szybko, ale w kwietniowe chłody je wstrzymały. Fot. TwojaPogoda.pl

Wyjątkowo ciepła i pogodna aura przeciągnęła się również na początek kwietnia. W większości regionów naszego kraju termometry pokazały w cieniu 20 stopni, a w Małopolsce nawet 26 stopni! W Warszawie 2 kwietnia odnotowano 24 stopnie, po raz pierwszy w tym dniu w historii pomiarów.

Cieszyliśmy się wcześniejszą nawet o 2 tygodnie eksplozją wiosny fenologicznej, czyli tej obserwowanej w świecie flory. Z dnia na dzień na naszych oczach kwitły kwiaty i krzewy, zieleniła się trawa. I kiedy wiosna była już u nas pełną gębą, nagle jak grom z jasnego nieba nadeszło wielkie ochłodzenie.

Zaczęły się codzienne opady deszczu, krupy śnieżnej, gradu i śniegu, a także lokalne burze, porywiście też wiało. Odczuwalnie było nam chłodno, ale w znacznej mierze nasze subiektywne odczucie wynikało z porównywania kwietnia do nadzwyczaj ciepłego marca, który okazał się cieplejszy niż niejeden kwiecień.


Kwiecień przyniósł nam nietypowe chłody i opady śniegu. Fot. TwojaPogoda.pl

Ostatecznie kwiecień zapisał się między temperaturową normą a chłodem. Był również mokry, a nawet bardzo mokry, szczególnie na południu i północnym wschodzie kraju.

Również w maju pogoda kaprysiła, bo było raz ciepło, a innym razem zimno. Maj okazał się dość ciepły, jednak odchylenie temperatury od normy na plus okazało się niewielkie. Maj był też suchy, szczególnie na północy i południowym zachodzie kraju.

Jaka była wiosna w Polsce?

Wiosna okazała się dość ciepła, ale bez rewelacji. Na przeważającym obszarze kraju średnia sezonowa temperatura przekroczyła normę wieloletnią o przeszło 1 stopień. Nie było miejsc, gdzie wiosna zapisałaby się chłodno.


Odchylenie średniej miesięcznej temperatury od normy wiosną 2017 roku. Dane: IMGW-PIB.

Sumy opadów w okresie wiosennym były zróżnicowane, miejscami mocno. W pasie od Śląska i Małopolski przez Kielecczyznę, Ziemię Łódzką i Mazowsze po Podlasie, a także na zachodnim Pomorzu było mokro. Miejscami opady były tak o połowę większe niż powinny. Inaczej było w pasie od środkowego Pomorza przez Wielkopolskę po Dolny Śląsk, gdzie wiosna okazała się dość sucha.


Anomalie sumy opadów wiosną 2017 roku. Dane: IMGW-PIB.

A jak było ze Słońcem? Przeważnie wiosna była słoneczna, szczególnie na północy i południowym zachodzie. Tam liczba godzin usłonecznienia okazała się najwyższa. Poniżej normy usłonecznienie oscylowało w głębi kraju.


Anomalie usłonecznienia wiosną 2017 roku. Dane: IMGW-PIB.

Jakie były poszczególnie miesiące?

Marzec w tym roku na znacznej powierzchni kraju był ciepły. Najcieplej było w południowo-zachodniej Polsce z temperaturą powietrza od 6 do 8 stopni. Na pozostałych terenach kraju temperatura wynosiła od 4 do 6 stopni. Jedynie w północno-wschodnich krańcach kraju notowano niższe wartości od 3 do 4 stopni. Temperatura powietrza na znacznych obszarach kraju była wyższa od średniej wieloletniej (1971-2000) od 2 do ponad 3 stopni.

W marcu notowano na obszarze Polski bardzo duże zróżnicowanie pod względem występowania opadów atmosferycznych. Niskie opady poniżej 30 mm wystąpiły w zachodniej części Kujaw oraz we wschodnich rejonach Wielkopolski, stanowiły one na tych obszarach od 70 do 90 procent normy wieloletniej. Na pozostałych terenach kraju opady były większe, wynosiły od 40 do 60 mm, co stanowiło 100-140 procent normy. W północno-wschodnich rejonach kraju opady były bardzo wysokie od 80 do ponad 100 mm (160 do ponad 200 procent normy).

Kwiecień w tym roku był zimny, temperatura powietrza wahała się od 5 do ponad 8 stopni. Najcieplej było na Nizinie Śląskiej oraz w Kotlinie Sandomierskiej (ponad 8 stopni) i w tych rejonach temperatura była w normie. Im dalej w kierunku północno-wschodnim tym było zimniej. Najzimniej było na północy kraju od 5 do 6 stopni. Na Wyżynie Małopolskiej, we wschodnich rejonach Pojezierza Pomorskiego oraz w zachodniej części Pojezierza Mazurskiego temperatura była niższa od wartości wieloletnich od 0,5-1,0 stopnia.

W kwietniu niskie opady, poniżej 30 mm wystąpiły na Ziemi Lubuskiej, stanowiły na tym obszarze od 70 do 90 procent normy wieloletniej. Na znacznej powierzchni kraju notowano opady od 30 do 50 mm tj. od 100 do 130 procent normy. Natomiast bardzo wysokie od 50 do 140 mm zanotowano na Przedgórzu Sudeckim, Nizinie: Śląskiej, Podlaskiej, Mazowieckiej, Wyżynie: Śląskiej, Krakowsko-Częstochowskiej, Małopolskiej oraz we wschodniej części Pojezierza Mazurskiego, stanowiące na tych terenach od 130 do 230 procent normy wieloletniej. Szczególnie wysokie opady odnotowano na Podhalu i w Tatrach od 140 do ponad 260 mm, na tych obszarach stanowiły one od 230 do ponad 250 procent normy wieloletniej.

Pierwsza dekada maja była pod względem termicznym bardzo zróżnicowana, najcieplej było we wschodniej części kraju z temperaturą powyżej 10°C, a najzimniej w północnych rejonach Polski od 6 do 7 stopni. W drugiej dekadzie tego miesiąca wschodnie tereny były zdecydowanie najzimniejsze z temperaturą powietrza od poniżej 13 do 14 stopni, zaś najcieplej było w zachodnich obszarach Polski z temperaturą od 15 do ponad 16,5 stopnia. Natomiast trzecia dekada maja była na znacznych terenach kraju bardzo ciepła od 16 do ponad 17,5 stopnia. Jedynie na północy kraju było zimniej od 14,5 do ponad 16 stopni.

W maju opady atmosferyczne również były bardzo zróżnicowane. W pierwszej dekadzie stwierdzono obfite opady w wielu rejonach kraju: na Nizinie Szczecińskiej, Pojezierzu Pomorskim, na Mazowszu, Wyżynie Małopolskiej oraz na Podkarpaciu, wynosiły od 20 do 50 mm. Na pozostałym obszarze kraju notowano opady od 5 do 20 mm. W drugiej dekadzie tego miesiąca były już zdecydowanie mniejsze.

Najwyższe od 10 do 30 mm notowano w zachodnich, północno-zachodnich oraz w południowo-wschodnich rejonach kraju. Na pozostałych terytorium Polski były mniejsze, wahały się od 5 do 10 mm, a nawet notowano je poniżej 5 mm. Natomiast w trzeciej dekadzie maja były już większe, na znacznym obszarze kraju wynosiły od 10 do 20 mm, a w Polsce północno-zachodniej i południowo wschodniej notowano opady od 20 do 50 mm. Jedynie w północno-wschodnim terenie kraju notowano niskie opady wynoszące poniżej 5 mm.

na podstawie danych: IUNG-PIB / IMGW-PIB.

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

18 października 2017, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

26 stopni w cieniu. Tylko krok do rekordu ciepła dla października

17 października 2017, 08:02

Na babie lato w takim wydaniu czekaliśmy z utęsknieniem. Termometry niemal w całym kraju pokazały powyżej 20 stopni, a miejscami nawet do 26 stopni, i to przy błękitnym, wolnym od chmur niebie. Tylko krok dzieli nas od rekordu ciepła. Jak długo utrzyma się taka aura?

miniatura

Ophelia najbardziej ekstremalnym żywiołem w Irlandii od 56 lat

17 października 2017, 07:21

Na Wyspach Brytyjskich rozpoczęło się wielkie sprzątanie po ex-huraganie Ophelia, który okazał się w Irlandii najbardziej ekstremalnym zjawiskiem pogodowym od 56 lat. Najwięcej zniszczeń poczyniły huraganowe podmuchy wiatru. Niestety, zginęły 3 osoby.

miniatura

Ophelia przechodzi nad Wyspami Brytyjskimi. Zginęły 3 osoby

16 października 2017, 18:55

Jeszcze nigdy we wschodniej części Atlantyku nie był tak potężnego huraganu. Ophelia pobiła rekord i przechodzi teraz nad Wyspami Brytyjskimi przynosząc tam ulewy i wichury, a na morzu potężny sztorm. W Irlandii, gdzie wiatr osiągnął 191 km/h, zginęły 3 osoby.

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Co w pogodzie do końca października?

15 października 2017, 13:11

Przed nami druga połowa października. Co nam przyniesie w pogodzie? Czy będzie ciepło i słonecznie, jak przystało na złotą polską jesień? A może aura będzie kaprysić i przyniesie ponure, mokre, wietrzne i zimne dni? Sprawdźmy prognozę 16-dniową.

Komentarze

Dodaj komentarz

alewis27 | 2017-06-20, 22:39

GFS znowu fantazjuje :)

W II połowie prognozy wypluł cuda: -najpierw dziki upał 33-35 stopni, t. nocne 24-25 stopni (!), burze i wilgoć. Coś takiego było by trudne do wytrzymania. -a potem ochłodzenie do 14-18*C za dnia i potężne sumy opadów, 30-50 mm / 12h i to nie jeden dzień tylko kilka! Na szczęście takie rzeczy mają małe szanse na sprawdzenie się. Co nie zmienia faktu, ze takie poje*** prognozy nie wróżą niczego dobrego, oznaczają one niestabilna sytuację atmosferyczną. Mam nadzieję że nie będzie żadnej zwrotnikowej hicy (25 stopni nocą to za dużo nawet na klimat podzwrotnikowy a co dopiero nasz) ani też patologii w drugą stronę czyli <20 i ulewnych opadów. Niestety w naturze sielanka rzadko trwa długo, a tak się składa że od połowy maja w sumie mamy taką sielankę bez długich i intensywnych ekstremów. Mam takie jakieś przeczucie że niedługo się to zepsuje i oberwiemy na dłużej którąś z nieprzyjemnych odmian lata (albo zbyt gorącą by racjonalnie myśleć albo nie mającą nic wspólnego z latem)

Lucas wawa | 2017-06-20, 23:13

Odp: GFS znowu fantazjuje :)

I jest jeszcze 3 opcja niekorzystna (w pewnym sensie miks obu zasygnalizowanych przez Ciebie skrajności), czyli częste kontrasty termiczne i quasi-stacjonarne fronty nad Polską - czego bardzo nie lubię, w odróżnieniu od aury jaka przeważa do tej pory w czerwcu, a właściwie już od 2. dekady maja.

Veldrin | 2017-06-21, 00:21

Odp: GFS znowu fantazjuje :)

Czyli powtórka z paskudnego lipca 2016. Po prostu cudownie. Wszyscy marzą o dniach z tmax na poziomie 15 stopni ALBO z 35 stopniami z wilgotnością na poziomie 100%. Szkoda, że taka aura jak obecnie (nie licząc niszczycielskich burz) nie może trwać dłużej...

marchefkowyfelix | 2017-06-20, 20:15

czytam i nie wierzę...

Bodajże przedwczoraj na południu kraju ochłodziło się na tyle, że kilku Forumowiczów, ale też moi znajomi z tamtych rejonów mówili o "wielkim zimnie" i "koszmarze". Kwitowali to słowami "nie chce się wychodzić na dwór". Ciekawe, co by powiedzieli przebywając miesiąc na Mazurach? "Trzeba być morsem, żeby tu mieszkać"?:-D Poza ostatnimi dwoma dniami i dzisiejszą jego połówką - jest stosunkowo nijako. Temperatura max między 18 a 21, temperatury min ciągle w okolicach 10-tki. Chłodne poranki, zimne noce. Silny wiatr praktycznie codziennie - czy to zachmurzenie, czy pełne słońce. Rozejrzyjcie się poza własne podwórko, zanim zaczniecie narzekać :-) To, że jeden dzień w roku nie macie powyżej 25 stopni nie znaczy, że lato rok w rok nie jest u Was gorące. Jeśli chodzi o "moje" Mazury, to nieprzerwanie od 3 lat są pogodowym fenomenem. W 90% przypadków mapki z prognozami wyglądają jakby ktoś tę krainę "nożem odkroił". Inny świat, dziki wschód, zimna północ - pełno tutaj określeń, także...proszę o spokój i nie uleganie niepotrzebnym emocjom :-)

abc | 2017-06-21, 10:08

Odp: czytam i nie wierzę...

W uzupełnieniu obrazu klimatu NE - ludzie ze wsi na Suwalszczyźnie mówili, że w czerwcu br. były przymrozki do -7 stopni. Nie wiem, czy temu wierzyć, ale informację tę słyszałem od różnych osób z różnych miejscowości, więc może rzeczywiście zdarzyły się przygruntowe przymrozki gdzieś lokalnie poza obszarami monitorowanymi przez IMGW. Oznaczałoby to kolejną destrukcyjną falę chłodów tej wiosny/ lata. Szkoda, że te kwietniowe i majowe śniegi oraz kwietniowe, majowe i czerwcowe chłody nie wycelowały w luty. Zima trwałaby dwa tygodnie dłużej i potem byłby już spokój.

alewis27 | 2017-06-21, 22:47

Odp: czytam i nie wierzę...

@abc, tam gdzie miałem domek letniskowy (Beskidy, rola położona w kotlinie) duże spadki temperatur w pogodne noce były na porządku dziennym. W Sylwestra 2008 było tam prawie -20*C (w miastach ok. -10), na koniec kwietnia 2009 po dniu z niemal 25*C rano robił się niemal mróz (ok. 2*C), jak byłem w kwietniu 2004 to jednego ranka było prawie -10*C a nie był to jakiś rekordowy spływ PA, ot pogodna bezwietrzna noc w górskiej kotlinie. Ten domek to było kapitalne miejsce na lato. Każde wakacje za gówniaka tam spędzałem, 100x przyjemniej niż w rozgrzanych miejskich betonach. Nawet po 35*C w dzień noce były rześkie. Na tyle rześkie że nigdy nie spaliśmy z mocno otwartymi oknami, w domu nie było więcej niż 22-23 stopnie. Okolica też fajna, dało się kąpać w górskich potoczkach (mieliśmy takie miejsce gdzie łączyły się dwie rzeczki: jedna płynęła głównie w cieniu i była potwornie zimna, druga za to cały czas w słońcu i była ciepła: zabawa polegała na kąpieli na przemian w jednej i drugiej). Wkoło bardzo dużo lasów i dróg do jeżdżenia rowerami, ruch samochodowy był tam mały, jak mnie minęło jedno auto na 5 minut to było dużo.

Lucas wawa | 2017-06-20, 18:38

Miejscami upalnie, miejscami burzowo

Można uznać, że dzisiaj (20.06) mamy pierwszy w skali kraju dzień upalny, bowiem Tmax wzrosła miejscami do ok. i nieco powyżej 30°C już nie tylko lokalnie na W kraju (jak w maju), lecz w wielu regionach Polski – także w Warszawie, gdzie o godz. 16’CEST zanotowano 30,1°C (czyli docelowo będzie pewnie nieco więcej). Natomiast powyżej 27°C notowano na zdecydowanej powierzchni Polski, z wyjątkiem N regionów, gdzie (za frontem) już się nieco ochłodziło. Sam front co prawda nie w całej Polsce zaznaczy się opadami i burzami, jednak tam gdzie się pojawiły (czyli na Warmii, Mazurach, Podlasiu i N Mazowszu) już miejscami przyniósł ulewy z gradem, a wraz z nimi zniszczenia. Niewykluczone, że niebawem zagrzmi i poleje także w Warszawie, dokąd od NW zmierza strefa ze zjawiskami konwekcyjnymi. Natomiast od jutra czeka nas kilka dni z ponownie bardziej umiarkowaną wersją aury letniej (ale jednak letniej, a nie wiosenno-jesiennej). %%% Dzisiejszy dzień potwierdził wcześniejsze spostrzeżenia, że z predykcją skali większych ociepleń (także podczas gorąco-upalnych dni) najlepiej radzi sobie GFS, choć również i on nie doszacował dzisiaj nieco wzrostów Tmax – np. dla Warszawy prognozowano najczęściej 28/29°C, podczas gdy wzrosła ona do 30/31°C.

Veldrin | 2017-06-20, 17:49

Wiosna

Marzec - 9/10, naprawdę piękny miesiąc. Nie był wprawdzie tak słoneczny jak marzec 2014, ale pod względem temperatury było cudownie. Jak do tej pory jeden z najlepszych miesięcy w całym obecnym roku i to zdecydowanie. Kwiecień - 2/10, poza dwoma-trzema dniami na początku był wprost obrzydliwy. Istny listopad, temperatury żałośnie niskie, do tego mnóstwo chmur. Patologia po prostu. Maj - 6/10, co prawda w końcu przyszło ocieplenie, ale pierwsza dekada maja była równie obrzydliwa, co kwiecień. Panowała dosłownie taka sama pogoda. Od drugiej dekady na szczęście zaczęła się konkretna poprawa pogody i skrajnie późną wiosnę mogę uznać za udaną. Ogólnie wiosna taka sobie. Przepiękny marzec i dobra druga połowa maja nie zwróci absolutnego koszmaru z kwietnia. Bywały już wiosny zdecydowanie bardziej udane.

alewis27 | 2017-06-21, 08:21

Odp: Wiosna

W sumie to nie pamiętam tak długiego ciągu zimna w środku wiosny jak w tym roku w kwietniu-maju. Nie mówię tutaj o marcu 2013, bo ten miesiąc to było przedłużenie zimy, średnia miesięczna wyszła typowa dla stycznia dlatego oceniam ten miesiąc jako wciąż zimowy a nie wiosenny. W tym roku mieliśmy do czynienia z najgorszym co może być, czyli "zimny prysznic" po fajnym marcu. To już nawet kwiecień 2013 był lepszy niż tegoroczny, bo tam wprawdzie była zima w I dekadzie ale w II i III było wiele dni powyżej 20 stopni. Coś mi tam świta z 2001 roku, pamiętam że wtedy też był brzydki i pochmurny kwiecień i do tego wyjątkowo chłodny czerwiec (ani raz nie było nawet 25 stopni). Wiosna 2004 też chyba nie była specjalna, zwłaszcza maj był zimny. Najlepsze wiosny pamiętam z roczników 2000, 2007, 2009, 2011 i 2014.

Rafał z Konina. | 2017-06-20, 17:05

Koszmarnie sucha i zimna.

O ile niska temperatura była super,o tyle brak opadów to koszmar.

intel | 2017-06-20, 15:46

Wiosna była dziwna, ale jednak lekko ciepła.

Zima skończyła się znowu bardzo wcześnie, bo właściwie od połowy lutego zimy już nie było, zdarzały się pojedyncze akcenty zimowe, ciepło panowało dość długo, bo temperatury powyżej normy mocno utrzymywały się od połowy lutego aż do I dekady kwietnia, oczywiście zdarzały się pojedyncze dni chłodniejsze, ale każda dekada mijała pod znakiem średniej temperatury powyżej normy. Tak długo sytuacja niemal nie miała prawa się utrzymać i w końcu chłód przyszedł w II dekadzie kwietnia i rzeczywiście można powiedzieć, że trwał do końca I dekady maja. Potem od II dekady maja mieliśmy już prawdziwą wiosnę, a nawet lato. Także dodając bardzo ciepły marzec i ciepły maj, to nie ma co się dziwić, że wiosna wyszła ponad normę. Wiadome, że w subiektywnym odczuciu wiosna była chłodna, bo największe chłody przypadły w okresie, gdzie zwykle bywa eksplozja wiosny. Ja mogę śmiało powiedzieć, że moim zdaniem zima skończyła się zdecydowanie za wcześnie i potem tym "przepłaciliśmy", wiem że w 2014 roku też zima skończyła się błyskawicznie, a potem już nie wracała, ale to jest duży wyjątek. Z reguły jest tak, że gdy zima kończy się wcześnie, to chłód lubi wracać w kwietniu, akcenty zimowe pojawiają się dość często w takich sytuacjach. Tutaj chłód jednak wrócił na dość długo. Najważniejsze jednak jest to, że w kwietniu u mnie bardzo dużo padało i początek maja też był mokry, wtedy bardzo mocno narzekaliśmy na te opady, że ich jest za dużo, ale teraz okazuje się, że one bardzo przydały się! Gdyby nie bardzo mokry kwiecień u mnie, to teraz byśmy mieli suszę, nie przesadzam. U mnie od miesiąca nie było już mocnych opadów, jeśli pada to bardzo krótko i niezbyt intensywnie, burze omijają mnie szerokim łukiem, także te fronty z zachodu na wschód u mnie nie przynoszą istotnych opadów. Także zamiast narzekać na chłodny miesiąc w naszym polskim klimacie, to pora pomyśleć, że takie miesiące też są bardzo potrzebne dla utrzymania odpowiedniej wegetacji...

Ert | 2017-06-20, 17:23

Odp: Wiosna była dziwna, ale jednak lekko ciepła.

No rzeczywiście nie mamy na nakrzeąc. U mnie wymroziła 90% czereśni, 80% wiśni, u innych takze. Ale takie miesiące są potrzebne.

Veldrin | 2017-06-20, 17:53

Odp: Wiosna była dziwna, ale jednak lekko ciepła.

Zima nie skończyła się za wcześnie. Luty to miesiąc skrajny, graniczący z przedwiośniem - luty ma prawo zarówno przynieść obrzydliwe mrozy, jak i już (zwłaszcza w drugiej połowie) wczesne przedwiośnie. Nie ma w tym nic dziwnego, zresztą dlatego też luty jest moim ulubionym miesiącem zimowym. Wcześnie to by się zima skończyła w styczniu.

kmroz | 2017-06-20, 20:53

Odp: Wiosna była dziwna, ale jednak lekko ciepła.

@ert ale co mają do rzeczy za przeproszeniem przymrozki i intensywne opady deszczu? z tego co zrozumiałem to @intel pisał że opady były potrzebne. i powiem, że tak, były. bo spodowodowały taki nadmiar wody w glebie ze teraz całe lato moze był słoneczne i suche a susza wciąż nie będzie nam grozić (co najwyżej delikatna posucha, jak w 2013, kiedy po własnie mokrej wiosnie, było suche lato)

Lucas wawa | 2017-06-20, 22:18

Odp: Wiosna była dziwna, ale jednak lekko ciepła.

Popieram @intel i @kmroz z kwestią opadów na wiosnę - bo także na C Mazowszu coraz bardziej sucho.

Lucas wawa | 2017-06-20, 22:48

Odp: Wiosna była dziwna, ale jednak lekko ciepła.

@Veldrin A ja zdecydowanie "odebrałbym" chłody z 2. połowy kwietnia, tak aby mieć wówczas cieplej, a w czasie ferii zimowych (w 2. połowie lutego) o 7-10 dni dłużej zimowo.

Lucas wawa | 2017-06-20, 15:15

Wiosna oryginalna termicznie i częściej pochmurna/wilgotna. Natomiast czerwiec dość pogodny i coraz cieplejszy.

Miniona wiosna okazała się być mocno spolaryzowana na: – ciepły i wilgotny/pochmurny marzec (przynajmniej w N/E części Polski), – kwiecień z trendem październikowym, w tym akcentami letnimi na początku i przedwiosennymi/zimowymi w 2. połowie miesiąca, – maj z dużym przeskokiem między sporym chłodem do ok. 10-11.05 a wyraźnie cieplejszą/gorętszą końcówką miesiąca. Stosunkowo mało mieliśmy okresów z temperaturami umiarkowanymi (Tmax 10/20°C) i zarazem pogodnymi. Sama Tśr raczej nie wskazuje na zimną wiosnę – więcej powodów do narzekania mógł zrodzić sam wspomniany trend termiczny, jak i zwiększona wilgotność/pochmurność przez większą jej część. %%% Dzisiaj mamy kolejny ciepły (na N Polski), gorący (na sporym obszarze kraju), a miejscami nawet już upalny dzień. A przy tym przeważnie pogodny. Wczoraj po raz pierwszy w tym roku Tśr w skali kraju przekroczyła 20°C. Dzisiaj może być jeszcze nieco wyższa, a przy tym miejscami zanotujemy Tmax nieco ponad 30° – tak może być m.in. w Warszawie (albo będziemy tego bardzo blisko), gdzie w ostatnim czasie notowano temperaturę w widełkach 29/30°C. Natomiast front jaki nasuwa się od NW przejdzie nad nami dość szybko i tylko miejscami (zwłaszcza na N/NE kraju) przynosząc zauważalne opady i burze. Za nim mamy postępujące ochłodzenie, ale ponownie raczej co najwyżej umiarkowane i przejściowe – podobnie jak i to prognozowane na 23.06. Poza tym, okresy pogodniejsze nadal mają dominować. Z kolei w najbliższych kilkudziesięciu godzinach będzie się rozstrzygała kwestia skali i trwałości potencjalnej przyszłotygodniowej fali upału. Jeżeli sprawdzą się ostatnie prognozy, zwłaszcza modelu GFS, to średnia anomalia za czerwiec może wzrosnąć nawet do ok. +2,5/+3 st. Czy faktycznie mamy aż tyle powodów do narzekania na kolejny „patologiczny” (czytaj: zimny i brzydki) miesiąc...???

alewis27 | 2017-06-20, 15:14

już upał

Dzisiaj pierwszy raz w czerwcu (a drugi w tym roku) temp. dobiła u mnie do 30 stopni. Nadal jest prawie bezchmurnie, co daje szanse na wzrost jeszcze o stopień do tej 17:00. Jutro chłodniej ale nie zimno, 24*C i ładna pogoda. Noc była rześka, bez zaduchu. O 7:30 rano było 18 stopni. Niech takie lato trwa.

Lukasz160391 | 2017-06-20, 16:12

Odp: już upał

Na metarze tak, ale na stacji synoptycznej jeszcze nie wiadomo czy będzie 30 stopni

Veldrin | 2017-06-20, 17:57

Odp: już upał

Popieram. Jak najwięcej takiej pogody, słoneczne dni z tmax w granicach 20-30 i normalną wilgotnością to ideał na całe lato. Do tego przelotne opady i ewentualnie jakieś niegroźne burze. Nie ma niczego lepszego. Nie chcę za to powtórki z zeszłego roku, kiedy to albo była sauna, albo od razu poniżej 20 stopni.

alewis27 | 2017-06-20, 21:31

Odp: już upał

W centrum miasta o 16:00 było 31.0 na termometrze typu LED. Mogło tyle być bo w centrum jest cieplej od tych nagrzanych w słońcu betonów. Przy Tmax nie jest to jednak duża róznica, o ten 1 stopień max. O wiele większa różnica jest teraz, wieczorem. W lesie już jest chłodno a w centrum wciąż duchota i ponad 25 stopni.

Ciepło | 2017-06-20, 12:42

podsumowanie

Wiosna taka sobie umiarkowanie ciepła i bardzo kapryśna. Duża zmienność temperatur i niestabilność.

alewis27 | 2017-06-20, 12:27

zimna wiosna?

Zimna była 1/3 wiosny czyli okres od 10 IV do 10 V. Dokuczała nie tylko niska temperatura ale też wyjątkowo duże zachmurzenie i sumy opadów. W tym okresie średnio 8 na 10 dni przynosiło duże lub całkowite zachmurzenie, bywały okresy że przez tydzień w ogóle słońca nie było (co jest znamienne raczej dla miesięcy zimowych). Suma opadów w kwietniu ponad dwukrotnie wyższa od normy, w maju było sucho ale nadal zimno i pochmurno do połowy. Pozostałe 2/3 wiosny (marzec, do 10 IV oraz po 15 V) były w przewadze ładne i słoneczne. Jeśli chodzi o zimę to u mnie zakończyła się ona już w połowie lutego. Kilka dni po ustąpieniu mrozu była jeszcze aura pozimowa ale nie na długo. Pamiętam że pierwszy raz w krótkim rękawku szedłem jeszcze w lutym, temperatura wynosiła wtedy ok. 15*C i świeciło słońce.

kmroz | 2017-06-20, 13:40

Odp: zimna wiosna?

końcówka lutego to było rzeczywiscie cos niesamowitego. wprawdzie ta "pozytywna patologia" panowała raptem 2 dni (27-28.02) a potem jeszcze dwa dni (4-5.03) ale liczy się też jakość nie ilość. Temperatury przekraczające 15 stopni niemal w całej Polsce (poza północą i wschodem) jak na przełom lutego i marca to rzeczywiscie coś niezwykłego. Pamietam rok 2014, wtedy cała druga połowa luetgo i pierwsza połowa marca były niezwykle słoneczne i ekstremalnie ciepłe, ale wtedy po prostu nie było ochłodzen, temp max oscylowała wokoł 5-10 stopni. Tak cieplego przełomu lutego i marca jak w tym roku nie pamietam (w 1990 roku jeszcze mnie nie było na swiecie) no i potem po 3 tygodniach takiej bardziej jesieni, a nie wiosny - bo może dość ciepło było ale po prostu pochmurno, znów przyszła niesamowita anomalia ciepła i bardzo słoneczna, sucha pogoda. u mnie trwała ponad dwa tygodnie (27.03-10.04) - przez ponad tydzien pod rząd codziennie powyżej 15 stopni. Najcieplejszy był jednak pierwszy weekend kwietnia (1-2.04) kiedy w całej Polsce notowalismy ponad 20 stopni, pamietam ze wtedy mieszkancy Gdanska z tego forum pisali ze było cieplej u nich, niż przez wiekszosc lata 2016. Gdyby to ciepło miało miejsce dwa dni wczesniej, padły by w wielu regionach rekordy dla Marca (a takze ogolnopolski, bowiem 2.04 było 26 stopni w Tarnowie!) niemniej, niestety, to były tylko epizody, które znacząco podciągnęły wiosne w góre. Poza tym przewazała gorsza pogoda, czesto było pochmurno, dopiero w połowie maja sie zrobiło na dobre letnio. od tej pory pogoda u mnie rehabilituje sie jak nigdy. Generalnie jednak wolałbym wiosne taką jak w 2014, która, poza może 21.03.2014, nie biła jakichs rekordow dobowych, ale po prostu była generalnie - bardzo ciepła przez cały czas. W tym roku były niezwykle wysokie temperatury w pojedynczych dniach, ale niestety zdarzyły się tez bardzo zimne okresy. i przede wszystkim pochmurne.

alewis27 | 2017-06-21, 13:40

Odp: zimna wiosna?

"Pozytywna patologia" nie jest patologią :) Dla mnie patologia to jakakolwiek forma nieprzyjemnej pogody, niekoniecznie związanej z odchyleniem od normy. I tak 15/20*C w lutym nie będzie dla mnie patologią (o ile jest ładna pogoda a nie jesienna słota), ale już 35*C latem - będzie i to ostrą, bo w takim upale nie umiem się na niczym skupić. Generalnie to akceptuję jak największe odchyłki na (+) we wszystkich miesiącach roku OPRÓCZ letnich (bo latem duże odchyłki na plus to trudny do zniesienia upał). Latem te odchyłki na (+) mogą być ale nie większe niż +5 do średniej dobowej. Oczywiście wszystko zakłada, że aura będzie ładna, bo takie zimowe pseudociepło z deszczem i wiatrem też mi nie potrzebne. Charakterystyka polskich zim (tj. generalnie lepsza pogoda przy mrozie niż przy odwilży) sprawia że wolę mroźną zimę. Co nie znaczy że nie przyjął bym zimy śródziemnomorskiej. Aż tak głupi nie jestem żeby woleć mrozy od 15*C i słońca.

kmroz | 2017-06-21, 18:04

Odp: zimna wiosna?

@alewis użyłem cudzysłowia własnie dlatego. brakowało mi słowa przeciwstawengo do patologi, ale teraz już np widze można było to nazwac po prostu niezwykłą, wspaniałą anomalią.