11 maja 2017, 09:10

To nie koniec przymrozków? Mogą wracać aż do czerwca

Jeśli myślicie, że przymrozki w tym sezonie już nie wrócą, to możecie się srogo mylić. Na tle historii meteorologii zdarzało się, że pojawiały się nawet 11 czerwca. Jeśli możliwe to było chociażby kilkadziesiąt lat temu, co dlaczego nie miałoby się to powtórzyć?


Fot. Pixabay.com / Thomas_Ritter.

Im późniejsze przymrozki, tym groźniejsze bywają dla upraw. W maju przymrozki zdarzają się niemal co roku, jednak zazwyczaj tylko przy gruncie, występują jedynie lokalnie i nie są duże.

Tego maja zdarzyło się coś, co ma miejsce rzadko, raz na kilka lub kilkanaście lat, a mianowicie przymrozki panują jednocześnie niemal we wszystkich regionach kraju, temperatura na wysokości 2 metrów spada średnio do minus 2-3 stopni (lokalnie do minus 4 stopni), a przy gruncie do minus 4-5 stopni (lokalnie do minus 7 stopni).

Są to już przymrozki bardzo poważne, wyjątkowo niszczycielskie w skutkach dla wielu odmian owoców oraz ziemniaków i rzepaku. Mamy do czynienia z najbardziej niebezpiecznym rodzajem przymrozków, a mianowicie adwekcyjno-radiacyjnym.

Objawia się on napływem szerokiego strumienia zimnego powietrza pochodzenia arktycznego, obejmującego cały kraj, przy jednoczesnych rozpogodzeniach, które pogłębiają spadek temperatury za sprawą intensywnego promieniowania ciepła z gruntu w przestrzeń kosmiczną.

Jak wynika z danych historycznych gromadzonych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) średnio ogólnokrajowo ostatni przymrozek notuje się 27 kwietnia. Najwcześniej przymrozki ustępują między 18 a 20 marca, ale zdarza się też znacznie później, między 1 a 11 czerwca.

Absolutnie najpóźniej, właśnie 11 czerwca, przymrozki na wysokości 2 metrów notowano w Suwałkach, Kozienicach, Siedlcach, Włodawie i Olsztynie. Przymrozkowe rekordy wciąż są pobijane. W miniony wtorek (9.05) najpóźniejszy przynajmniej od 1981 roku przymrozek odnotowano w Zielonej Górze. Wcześniejszy rekord odnotowano 28 kwietnia.

Świeże są też rekordy najpóźniejszego przymrozku na Śląsku i w Małopolsce, gdzie we Wrocławiu, w Katowicach i Krakowie w 2012 roku zmierzono go 18 maja, czyli 2-3 dni później niż podczas wcześniejszego rekordu sprzed lat.


Daty ostatnich i pierwszych przymrozków oraz długość okresu bezprzymrozkowego na wybranych stacjach w latach 1981-2010. (min - najwcześniejsza data lub najkrótszy okres bezprzymrozkowy, max - najpóźniejsza data lub najkrótszy okres bezprzymrozkowy lub najdłuższy okres bezprzymrozkowy). Dane: IMGW-PIB.

Co jeszcze bardziej groźne, przymrozki potrafią występować przez dłuższy czas, dzień po dniu nawet przez 2 tygodnie. Rekordowo długie fale przymrozków wiosennych mieliśmy w kwietniu 1981 i w marcu 1986 roku, kiedy to w Katowicach i Nowym Sączu pojawiały się przez 15 dni z rzędu.

Tymczasem okresy bezprzymrozkowe trwają w Polsce średnio od 150 do 200 dni w roku, wyjątkiem są obszary górzyste, gdzie takich dni jest około 50.


Daty ostatnich i pierwszych przymrozków oraz długość okresu bezprzymrozkowego na wybranych stacjach w latach 1981-2010. (min - najwcześniejsza data lub najkrótszy okres bezprzymrozkowy, max - najpóźniejsza data lub najkrótszy okres bezprzymrozkowy lub najdłuższy okres bezprzymrozkowy). Dane: IMGW-PIB.

Jak duże mogą być czerwcowe przymrozki? Jeśli się zdarzają, to nie dość, że bardzo rzadko, to jeszcze są niewielkie, zazwyczaj jest to tylko kilka dziesiątych stopnia poniżej zera na wysokości 2 metrów i nieco więcej przy gruncie.

Jednak w 1951 roku zdarzyło się, że na początku czerwca temperatura na wysokości 2 metrów spadła w Lęborku na Pomorzu Gdańskim do minus 3 stopni, a to oznacza, że przy gruncie było nawet poniżej minus 5 stopni.


Daty ostatnich i pierwszych przymrozków oraz długość okresu bezprzymrozkowego na wybranych stacjach w latach 1981-2010. (min - najwcześniejsza data lub najkrótszy okres bezprzymrozkowy, max - najpóźniejsza data lub najkrótszy okres bezprzymrozkowy lub najdłuższy okres bezprzymrozkowy). Dane: IMGW-PIB.

Na terenach podgórskich bywało jeszcze zimniej. W Czarnym Dunajcu na Podhalu 8 czerwca 2016 roku odnotowano minus 4 stopnie. Tereny podgórskie i górskie są jedynym miejscem w Polsce, gdzie przymrozki mogą się zdarzać przez cały rok, nawet w lipcu. Na przykład w lipcu ubiegłego roku były tam 2 stopnie poniżej zera.

Źródło: na podstawie danych IMGW-PIB.

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

18 października 2017, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

26 stopni w cieniu. Tylko krok do rekordu ciepła dla października

17 października 2017, 08:02

Na babie lato w takim wydaniu czekaliśmy z utęsknieniem. Termometry niemal w całym kraju pokazały powyżej 20 stopni, a miejscami nawet do 26 stopni, i to przy błękitnym, wolnym od chmur niebie. Tylko krok dzieli nas od rekordu ciepła. Jak długo utrzyma się taka aura?

miniatura

Ophelia najbardziej ekstremalnym żywiołem w Irlandii od 56 lat

17 października 2017, 07:21

Na Wyspach Brytyjskich rozpoczęło się wielkie sprzątanie po ex-huraganie Ophelia, który okazał się w Irlandii najbardziej ekstremalnym zjawiskiem pogodowym od 56 lat. Najwięcej zniszczeń poczyniły huraganowe podmuchy wiatru. Niestety, zginęły 3 osoby.

miniatura

Ophelia przechodzi nad Wyspami Brytyjskimi. Zginęły 3 osoby

16 października 2017, 18:55

Jeszcze nigdy we wschodniej części Atlantyku nie był tak potężnego huraganu. Ophelia pobiła rekord i przechodzi teraz nad Wyspami Brytyjskimi przynosząc tam ulewy i wichury, a na morzu potężny sztorm. W Irlandii, gdzie wiatr osiągnął 191 km/h, zginęły 3 osoby.

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Co w pogodzie do końca października?

15 października 2017, 13:11

Przed nami druga połowa października. Co nam przyniesie w pogodzie? Czy będzie ciepło i słonecznie, jak przystało na złotą polską jesień? A może aura będzie kaprysić i przyniesie ponure, mokre, wietrzne i zimne dni? Sprawdźmy prognozę 16-dniową.

Komentarze

Dodaj komentarz

lekki | 2017-05-12, 18:02

prognozy na dalszą część

Już teraz widać że tegoroczny maj nie będzie powalał ani pod względem ilości dni słonecznych ani temperaturą, póki co cieszmy się z tego co jest dość dużą ilością słońca i raczej umiarkowanymi jak na maj temperaturami, przede wszystkim ze słońca.

eAnonimSwinoujscie | 2017-05-12, 16:53

wiosna jak w 1991

Ta wiosna wygląda u nas całkiem podobnie jak w 1991 roku w Świnoujściu. Z tą różnicą, że wtedy w styczniu było mnóstwo dni z temperaturą max około +14C. Luty był trochę mroźny ale nie był straszny a w marcu mieliśmy już piękną wiosnę i nawet +16C w dzień wagarowicza. Kwiecień prawie do połowy był ciepły i można było chodzić w krótkim rękawku. W drugiej połowie wróciła zima ze śniegiem i było około +3 do +10C. Początek maja też bardzo chłodny a przez prawie tydzień tmax nie przekroczyła ani razu +6C, później też bardzo rzadko przekraczała +15C ale było już całkiem pogodnie. Pamiętam, że jeszcze w czerwcu przed rozdaniem świadectw w liceum chodziliśmy w ciepłych kurtkach bo było około +10 do +14'C. Swoją drogą dużo gorszy maj pamiętam w Szczecinie 1996 roku. Niby to miał być ciepły maj ale w Szczecinie i Świnoujściu sięgał jęzor bałtyckiego zimna. Owszem było kilka bardzo upalnych dni ale mniej jak na palcach jednej ręki co może podbiło średnią. Pamiętam, że II połowa kwietnia 1996 to już było praktycznie lato.

Lucas wawa | 2017-05-12, 16:05

Przyjemna majowa aura. A w mediach? Szukanie pretekstu do usensacyjniania zapowiedzi…

W wielu regionach Polski mamy ładny dzień i kolejne również będą dość przyjemne. Tylko okresowo/miejscami robi się bardziej pochmurnie i z przelotnymi opadami, ale nie na długo. Temperatura za dnia (Tmax) w chłodniejszych dniach/regionach przeważnie 15/20°C, a w cieplejszych – nieco powyżej 20°C. Jednym słowem mamy ‘normalną’ późną wiosnę. W sumie to w mediach mają rację mówiąc/pisząc, że to ‘powrót wiosny’ (w domyśle: ‘późnej majowej wiosny’). Czy jednak w najbliższym czasie czekają nas jakieś ‘baaardzo ciepłe dni’ (z mocnym wyartykułowaniem przez redaktorów słowa ‘bardzo’), które to obecnie kojarzyłyby się nam już raczej tylko i wyłącznie z aurą prawdziwie letnią? Fakt, że w najcieplejszych regionach i dniach Tmax może się zbliżyć do 23/25°C, a nawet tą granicę nieco przekroczyć, ale raczej nawet po 19-20.05 (a nie tylko ok. 15.05) zanosi się na jakieś koleje ochłodzenie (choć na szczęście już bez zimowych akcentów pogodowych). A poza tym, będą też dni nieco chłodniejsze z Tmax bliższą 15°C, a Tmin w wielu miejscach jeszcze jednocyfrową. Oczywiście po takich a nie innych ostatnich dniach, owszem mamy powody do zadowolenia. Ale po co od razu to naciąganie ocen, skoro przecież nawet bez tego można powiedzieć coś pozytywnego o aurze obecnej i w kolejnych dniach…??? Może to już takie medialne szukanie sensacji – choć nie za bardzo wiem po co…? Chyba, że po ostatnich większych ochłodzeniach pojmowanie ‘bardzo dużego ciepła’ się odmieniło, także u redaktorów i prezenterów…

Meteo | 2017-05-12, 12:14

Odnośnie suszy - do Lucasa

Lucas, masz rację z tą suszą. Niskie stany wód i pozółkła trawa to też nic dobrego. Co nie zmienia faktu, że pogoda w sierpniu 2015 bardzo mi się podobała. Tym bardziej, że nie przepadam za deszczem a lubię temperatury lekko powyżej 30 stopni przyniskiej wilgotności. Nie mam zamiarów mieć wyrzutów sumienia z tego powodu, że cieszyłem się tamtą aurą. Na południu Europy mają tak co rok. Oczywiście ani polska przyroda ani polskie rolnictwo nie są przystosowane do takiej aury. Dlatego byłoby idealnie 1 dzień z ciągłym deszczem a nawet spokojną burzą bez szkód a potem kilka dni słonecznych. Ale dobrze wiemy, że w polskim klimacie rzadko tak jest. Często mamy pod rząd wiele dni z deszczami i burzami albo wiele dni pod rząd suchych słonecznych. Zdecydowanie wolę ten drugi wariant:)

mart | 2017-05-11, 23:02

wyjątkowo późne liście na drzewach

Wiem że na południu Polski jest już całkiem zielono ale w łódzkim sytuacja jest dramatyczna a zarazem nietypowa. Na początku kwietnia zieleń pojawiła się wyjątkowo szybko a potem przyszło ochłodzenie i pąki, listki zostały dosłownie zahibernowane Gorzej że jest 11 maj a część drzew (np jesiony, deby) ma nadal tylko pąki (sic!) liśćie na innych jak np na klonach są jeszcze małe. A np kasztanowce mają już normalne duże liście i kwiaty. Nie pamiętam jeszcze takiej sytuacji, różnie bywało ale do 5-10 maja zawsze wszystkie drzewa oprócz akacji miały w pełni rozwinięte liście. A teraz wygląda to mniej więcej jak gdzieś pod koniec kwietnia Czy u kogoś w innych częściach kraju jest podobnie? Jak jest na Warmi albo Pomorzu?

Melon | 2017-05-12, 06:19

Odp: wyjątkowo późne liście na drzewach

U nas jest dokładnie tak samo. Listki tak jak nieśmiało puściły, kiedy był tydzień ciepła, tak stoją do dziś. W Gdańsku temperatura chyba tylko 4 razy przekroczyła w tym roku 13*. A tak czekałam na wiosnę, mam nadzieję, że teraz zacznie się już na dobre.

podlasianin | 2017-05-12, 07:35

Odp: wyjątkowo późne liście na drzewach

U mnie dęby, jesiony oraz orzechy włoskie już powoli zielenieją (niektóre bardziej niektóre mniej), pojedyncze kasztanowce zaczynają kwitnąć, klony i lipy już mniej więcej w 80% rozwinięte.

kobieca | 2017-05-12, 11:14

Odp: wyjątkowo późne liście na drzewach

Pomorze - tragedia, większość drzew albo łysa, albo w początkowym stadiu. Np. orzech włoski za oknem nie ma jeszcze liście, drzewa owocowe kwitną, ale listki tyci tyci. W ogóle, od początku roku temperatura przekroczyła 10 stopni może z 15 razy, a więcej niż 15 stopni było tylko trzy razy! Tragedia! Na dodatek, mamy bardzo zimną, nieprzyjemna bryzę od morza i prawie cały czas wieje zimny wiatr. Bałtyk ma 7 stopni, a rok temu woda miała już 14 stopni. Jeśli myślicie, że u Was jest zimna wiosna - to przyjedzcie nad morze, dopiero poczujecie, co to zimno.

podlasianin | 2017-05-12, 12:49

Odp: wyjątkowo późne liście na drzewach

No proszę, czyli u mnie na Podlasiu nie jest tak źle :P jednak miiony weekend dużo tu dał.

Jan Twardowski | 2017-05-12, 20:15

Odp: wyjątkowo późne liście na drzewach

U mnie żadne drzewa nie mają liści jedynie krzewy ,akurat dzisiaj pierwsze drzewo (śliwa) zaczęło kwitnąć. Jabłonie najszybciej będą kwitnąć za tydzień ale oczywiście jak będzie ciepło i słonecznie.

matti | 2017-05-11, 21:31

tem max.

wczoraj tj. 10.05.2017 tem maxymalna w elblągu wyniosła +1 co jest niezwykłe na ten okres maja, jeżeli by ten chłód arktyczny przybył wcześniej np 1 maja to możliwa była by ujemna temperatura przez całą dobę, i gdyby ten napływ potrwał dłużej to tem. minimalna na 2 metrach mogła by dobić spokojnie do -8, -10

lekki | 2017-05-12, 08:45

Odp: tem max.

Na pewno nie ,różnica między 1 a 10 majem jest niemal żadna maks do 0,5 w potencjale więc więc i ta byłoby ok 1 stopni

Obserwator | 2017-05-11, 21:26

Miasto tętni życiem

Mimo tego, że jest czwartek, na dworze sporo ludzi. Rowerzyści, rolkarze, biegacze, spacerowicze, siedzący na ławce. Od razu chcę się żyć. Było z rząd wielkości więcej ludzi niż przy 5*C i 2 rzędy wielkości więcej niż przy -10*C. Takie słoneczne i ciepłe (>= 20*C) dni, jak dzisiejszy (m.in. na Śląsku) zdarzają się bardzo rzadko w naszym zimny, pochmurnym, ponurym klimacie. Ostatnie naprawdę ładne dni były początkiem kwietnia i to tyle, jeśli chodzi o 130 dni w tym roku. Bilans tragiczny. Liczę jednak, że maj się zrehabilituje za tę extremalną patologię i do jego końca będzie codziennie słońce i max 10mm opadu.

Lucas wawa | 2017-05-12, 06:38

Odp: Miasto tętni życiem

Wszystko we właściwych proporcjach i będzie git:-) Przesada w żadną stronę - także ku zbytniej ekspansji "podwórka" - nie jest dobra:-)

Ert | 2017-05-11, 20:59

Koniec opadów

Wreszcie w najbliższych dniach odpoczniemy trochę od opadów i będzie można ruszyć z pracami polowymi. Mam nadzieję, że będzie to dłuższa przerwa, bo deszczu ostatnio było po uszy, ziemia jest jak gąbka. Wiem, że to marzenie sciętej głowy, ale przydałoby sie 2-3 tygodnie bez solidnego deszczu. Właściwie już zapomniałem jak wygląda dzień bez deszczu.

Lucas wawa | 2017-05-11, 19:25

Anomalie

Ostatnie dwie doby (zwłaszcza na N Polski) dobrze pokazują, że – pomimo GW – przy bardzo (nie)sprzyjających okolicznościach barycznych, jak i w ogóle pogodowych, termiczną zimę możemy mieć na większym obszarze kraju jeszcze nawet około połowy kwietnia – średnia anomalia rzędu -8/-9 st. za dobę w tym okresie oznacza bowiem średnio nieznaczny minus w skali kraju. Podobnie dużo do myślenia mógł nam dać też dzień 23.03.2013, kiedy to pomimo świecącego Słońca w wielu regionach kraju mieliśmy całodobowy mróz. A nocą 23/24.03 Tmin koło Łodzi spadła poniżej -20°C. Oczywiście „szaleństwa” w drugą stronę są tym bardziej prawdopodobne, co pokazały chociażby takie dni jak 29.04.2012 (pierwsze kwietniowe upały), 01.09.2015 (pierwsze wrześniowe ponad 35°C), czy ostatnio 01.04.2017 (miejscami termiczne lato, a nawet Tmax ponad 25°C). Ale, coś na pocieszenie… Spore anomalie/skrajności występują w wielu innych regionach Świata, a przy tym potrafią być jeszcze większe niż u nas – tak termiczne, jak i (bez)opadowe (te drugie zwłaszcza w strefie około-zwrotnikowej i około-równikowej). A przy tym, na naszych szerokościach geograficznych półkuli N, w skali całego roku, cieplej niż u nas (średnio w skali roku), i to tylko nieznacznie, jest tylko w Europie W.

Obserwator | 2017-05-11, 21:18

Odp: Anomalie

Musisz w co 2. zdanie wtrącać "pomimo GW" i podobne zwroty? To już się staje nudne. Termiczna zima mimo tego twojego GW pojawiła się nawet 10. maja, co ustanowiło rekordy wszech czasów. Widać w jakim stopniu wpływa ono na klimat Polski. Jeśli jeszcze nie wyczytałeś tego z kontextu, to podpowiem - w żadnym.

Lucas wawa | 2017-05-12, 06:33

Odp: Anomalie

@Obserwator Uważam, że warto także przy takich okazjach wspominać o GW (w domyśle AGW), m.in. dlatego aby uwypuklać znaczenie częściej ostatnio chłodnych okresów (także u nas) po rekordowo ciepłych ostatnich rocznikach (także u nas).

Meteo | 2017-05-11, 14:44

Przyjemne anomalie

Są anomalie nieprzyjemne, jak ten majowy atak zimna, śniegu i przymrozków. Są też anomalie bardzo przyjemne, jak +15 stopni w grudniu czy lutym, +22 w marcu czy +25 w październiku przy ładnej pogodzie. Nawet lekki upał (+30, +32 stopnie) przy niskiej wilgotności może być bardzo przyjemny. Obiektywnie rzecz biorąc to taki upał o wiele lepiej wpływa na ludzi niż napływ zimnego powietrza czy deszczowa, burzowa i parna pogoda jaka królowała podczas ubiegłorocznego lata.

Ert | 2017-05-11, 15:21

Odp: Przyjemne anomalie

Taki upał przy niskiej wilgotności masz w Hiszpanii. Tam co prawda latem temperatura dochodzi do 40 stopni, ale przy bardzo niskiej wilgotności rzędu 10-20, więc jest tak jak prawie u nas we wrześniu 2016.. U nas latem wilgotność sięga za to nawet 80-90%. O czym więc my tu mówimy? Właśnie Hiszpania stała się moim celem klimatycznej emigracji. Im człowiek starszy, to potrzebuje więcej ciepła.

Lucas wawa | 2017-05-11, 15:27

Odp: Przyjemne anomalie

Z klimatyczno-pogodowego punktu widzenia ŻADNE wyraźniejsze i trwalsze odchylenia od 'normy' nie są wskazane. Wyobraźmy sobie, że mamy częściej "przyjemniej" (my ludzie w Polsce i nie tylko tu), ale wiąże się to z podniesieniem Tśr globalnej średnio np. o 5 st. I w wyniku tychże zmian np. w akwenach wodnych (na skutek zmian stężenia tlenu, czy słodkości/kwaśności) ginie wiele gatunków ryb. Podobnie może być z innymi zwierzętami. Poza tym... Czy ciepła i wilgotna aura jest taka przyjemna? Mam duże wątpliwości - zwłaszcza po takich zdarzeniach jak chociażby w ostatnią niedzielę w Białymstoku... A i upał w ogóle (podobnie jak mróz) w wielu przypadkach jest bardziej szkodliwy, niż pożyteczny.

Lucas wawa | 2017-05-11, 15:42

Odp: Przyjemne anomalie

@Ert Przypomnę tylko, że także w Hiszpanii kilka tygodni temu zanotowano już zarówno ok. 35°C, jak i śnieg na plażach SE wybrzeża.

Ert | 2017-05-11, 16:15

Odp: Przyjemne anomalie

Lucas - ciepła i wilgotna nie, ale ciepła i sucha już tak. A taką masz na przykład na południu naszego kontynentu. Tam upał występuje w wersji gorącej i niskiej wilgotności przy 20-30%, więc prawie go nie odczuwasz. W Polsce za to upał w większości występuje w wersji bardzo wilgotnej, a ostatnie przymrozki też były w wersji wilgotnej.

Ciepłolubek | 2017-05-11, 17:10

Odp: Przyjemne anomalie

No właśnie.Teraz z utęsknieniem czekam na te przyjemne ciepłe anomalie.Szczególnie jesienią i zimą.

Meteo | 2017-05-11, 17:31

Odp: Przyjemne anomalie

Lucas, Ert...Właśnie, duża wilgotność nie jest wskazana. Zwłaszcza przy wysokiej temperaturze, bo jest parno. Oczywiście upały, zwłaszcza te silniejsze i dłuższe też mogą negatywnie wpływać na człowieka. Ale ja np. upały z sierpnia 2015 miło wspominam bo u mnie było ich tylko ok. 10 dni i były to lekkie upały (30-33 stopnie) przy niskiej wilgotności. Dużo gorzej wspominam pogodę z lipca 2016, gdy co prawda prawie nie było upałów ale cały miesiąc panowała wysoka wilgotność (często było parno), często padało, grzmiało i chmurzyło się. Ale dla mnie nie musi być latem upałów. Wystarczą mi temperatury rzędu 20-25 stopni. Byleby było dużo słońca.

Paweł | 2017-05-11, 17:31

Odp: Przyjemne anomalie

Gdyby średnia globalna podniosła się o 5 stopni, ludziom nie zostałoby wiele czasu. Zwierząt zapewne już by nie było a to, co wyczynia nam dzisiaj pogoda, to byłby pikuś. Im cieplejsze powietrze tym potężniejsze burze i bardziej niszczycielskie anomalie. Zresztą nas powoli to czeka. Jeśli minimum słoneczne o jakim mówią nie wpłynie na ogólną temperaturę Ziemi, to w ciągu kilkudziesięciu lat będziemy mieć + 2-3 lub więcej stopni i ogólnie po całości pozamiatane.

Veldrin | 2017-05-11, 18:11

Odp: Przyjemne anomalie

Żyjemy w zimnym klimacie, więc każda dodatnia anomalia jest na wagę złota. Ciepłych, słonecznych i przyjemnych dni jest u nas jak na lekarstwo, żyjemy przez ogromną większość roku pod chmurami i w obrzydliwym zimnie. Ten rok jak na razie tylko to dobitnie potwierdza, jedynym miesiącem w pełni zdatnym do normalnego życia był marzec (choć końcówka lutego też była ok, nawet w porównaniu do tego kwietniowo-majowego listopada). Dzisiaj zaczął się maj, w... jedenastym dniu miesiąca. To jest żałosne, przez 10 dni maja panowała u nas absolutna i totalna patologia, tak samo jak przez ponad dwie dekady kwietnia... Oby to dziadostwo nie wróciło już do listopada, choć szanse na to są niestety nikłe.

Lucas wawa | 2017-05-11, 18:59

Odp: Przyjemne anomalie

Ale i też nie chciałbym szybko widzieć widoku Wisły jak w sierpniu 2015 r., kiedy m.in. w Warszawie notowaliśmy rekordowo niski poziom wody (nieznacznie ponad 40 cm) – a tym bardziej z jeszcze niższym poziomem. Czy wysychających na wiór pól, trawników, a nawet niektórych drzew i krzewów. Jestem zwolennikiem pogodowej ‘normalności’ z LEKKIM urozmaiceniem i uwypukleniem walorów wszystkich pór roku (wiosny, lata, jesieni i zimowej zimy), a do czego nie potrzeba nam ŻADNYCH trwalszych skrajności pogodowych w ŻADNĄ stronę.

Obserwator | 2017-05-11, 21:20

Odp: Przyjemne anomalie

@Paweł Taak, jasne, od razu nagła zagłada i koniec życia na Ziemi. Chłopie, zmądrzyj. Ocieplanie klimatu (dodajmy naturalne, bo AGW to fikcja) ma dla Polski tylko pozytywne cechy. A że jest ono mikroskopijne, to już inna sprawa.

Fan klimatów kontynentalnych | 2017-05-12, 06:10

Odp: Przyjemne anomalie

@Ert Gdyby upały w Polsce występowały w wersji wilgotnej jak mówisz, to znacznie więcej ludzi by umierało na ulicach. Fakt, wilgotność powietrza w Polsce jest wyższa niż na południu kontynentu, ale mniejsza niż w tropikach