2 maja 2017, 10:24

Tak zimnego kwietnia nie było od 14 lat i to po "gorącym" marcu

Miniony kwiecień odebrał nam ciepłą wiosnę, która rozpoczęła się wyjątkowo wcześnie, bo już pod koniec lutego. Po wielu bardzo przyjemnych dniach nagle wróciła zima, pojawił się mróz i spadł śnieg. Pora na podsumowanie najzimniejszego kwietnia od 2003 roku.


Kwiecień 2017 roku w Dzierżoniowie w woj. dolnośląskim. Fot. Rafał Starzyk.

Gdy pod koniec marca opublikowaliśmy prognozę, w której ostrzegliśmy przed widmem zimnego kwietnia, niewielu wierzyło, że statystyce kiedyś musi się stać zadość. Stało się to szybciej niż się ktokolwiek spodziewał, pierwszy od 14 lat zimny kwiecień stał się faktem.

Wszyscy dotkliwie odczuliśmy go na własnej skórze, a niektórzy również po kieszeni, bo nie dość, że było zimno, to jeszcze pochmurno i deszczowo. Wymroziło wiele upraw, a po ulewach podtopione zostały pola uprawne i ogródki działkowe. Było tak zimno, że znów trzeba było podkręcić ogrzewanie. To, co zaoszczędziliśmy na nim w marcu, wydaliśmy w kwietniu.

Jednak początek miesiąca wcale nie zapowiadał chłodów, wręcz przeciwnie, bo było nadzwyczaj ciepło. Cała pierwsza dekada kwietnia przyniosła temperatury, które zazwyczaj pojawiają się dopiero pod koniec miesiąca.


Kwiecień 2017 roku w Tokarni k. Kielc w woj. świętokrzyskim. Fot. Krystian Olszak.

Szczególnie ciepło, wręcz gorąco, było w pierwszych dniach miesiąca, gdy termometry pokazywały ponad 20 stopni na większym obszarze kraju, a w najcieplejszych miejscach nawet do 26 stopni w cieniu. Średnia temperatura dobowa była wyższa od normy wieloletniej nawet o 10-15 stopni.

Przed połową miesiąca coś jednak się zmieniło, nadciągnęły chmury, zaczęło padać i ochłodziło się. W Wielkanoc i krótko po niej spadł śnieg. Na południu i w centrum kraju pokrywa białego puchu miała nawet powyżej 40 cm. Takich śnieżyc nie widzieliśmy zimą, a co dopiero w połowie kwietnia.

Cała druga połowa miesiąca była zimna, a nawet bardzo zimna, bo były dni, gdy temperatura była nawet o 10 stopni niższa od normy, w najcieplejszym momencie dnia tylko nieznacznie przekraczając zero.


Kwiecień 2017 roku na Górnym Śląsku. Fot. Damian Dąbrowski.

Gdyby również początek kwietnia był aż tak zimny, to cały miesiąc zapisałby się najzimniej od 20 lat, czyli od kwietnia 1997 roku, który z kolei był najzimniejszym od 15 lat. Jednak średnia ogólnokrajowa temperatura powietrza oscylowała w okolicach 1 stopnia poniżej normy z lat 1981-2010, więc miniony kwiecień zapisał się równie zimno, co ten w 2003 roku.

Kwietnie są od dłuższego czasu cieplejsze niż normalnie być powinny. Poprzedni zimny kwiecień mieliśmy 14 lat temu. Z tego powodu przyzwyczailiśmy się, że wiosna nadchodziła wcześniej, a śnieg i mróz wydawał nam się czymś egzotycznym. Tymczasem kwietnie bywają zarówno ciepłe, jak i bardzo zimne, nawet z wieloma śnieżnymi dniami.

Najzimniejsze kwietnie, bardziej przypominające zimę niż wiosnę, pojawiały się całymi pęczkami w latach 50. oraz 70. i na początku 80. ubiegłego wieku. Od lat 90. zdarzają się periodycznie raz na kilka lub kilkanaście lat, z biegiem czasu coraz rzadziej.


Anomalie średniej temperatury dla kwietnia w latach 1951-2017 w Polsce w stosunku do średniej dla wielolecia 1971-2000 oraz wartość trendu. Serie zostały wygładzone 10-letnim filtrem Gaussa (czarna linia). Źródło: IMGW-PIB. Dane przetworzone: TwojaPogoda.pl

Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) najwyższą temperaturę odnotowano 2 kwietnia w Tarnowie w woj. małopolskim i było to równo 26 stopni. Najzimniej było 18 kwietnia w Suwałkach w woj. podlaskim, minus 6 stopni, a przy gruncie minus 8 stopni.

Kwiecień był nie tylko zimny, ale też mokry, zwłaszcza na południu, wschodzie i w centrum kraju. W ciągu zaledwie 2 dni pod koniec miesiąca spadło tam ponad 50 mm deszczu. W Opolu, gdzie miesięczna suma opadów sięgnęła aż 106 mm, norma została przekroczona aż 3-krotnie. Tak mokrego kwietnia nie było tam od przeszło 30 lat.

Podobnie było w wielu innych miejscowościach Śląska, Małopolski, a także częściowo Ziemi Łódzkiej, Kielecczyzny, Mazowsza i Podlasia. Spadło tam przeszło 2-krotnie więcej deszczu/śniegu niż powinno. Kwiecień sucho zapisał się z kolei na krańcu południowo-wschodnim i środkowo-zachodnim, gdzie spadło o połowę mniej deszczu niż wynika to z normy wieloletniej.

Najzimniejszy od 14 lat kwiecień zjawił się po jednym z czterech najcieplejszych marców w historii pomiarów. Można śmiało stwierdzić, że marzec był tak ciepły, jak powinien być kwiecień, a kwiecień okazał się równie zimny, co powinien być marzec. Pogoda znów stanęła na głowie.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

18 października 2017, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

26 stopni w cieniu. Tylko krok do rekordu ciepła dla października

17 października 2017, 08:02

Na babie lato w takim wydaniu czekaliśmy z utęsknieniem. Termometry niemal w całym kraju pokazały powyżej 20 stopni, a miejscami nawet do 26 stopni, i to przy błękitnym, wolnym od chmur niebie. Tylko krok dzieli nas od rekordu ciepła. Jak długo utrzyma się taka aura?

miniatura

Ophelia najbardziej ekstremalnym żywiołem w Irlandii od 56 lat

17 października 2017, 07:21

Na Wyspach Brytyjskich rozpoczęło się wielkie sprzątanie po ex-huraganie Ophelia, który okazał się w Irlandii najbardziej ekstremalnym zjawiskiem pogodowym od 56 lat. Najwięcej zniszczeń poczyniły huraganowe podmuchy wiatru. Niestety, zginęły 3 osoby.

miniatura

Ophelia przechodzi nad Wyspami Brytyjskimi. Zginęły 3 osoby

16 października 2017, 18:55

Jeszcze nigdy we wschodniej części Atlantyku nie był tak potężnego huraganu. Ophelia pobiła rekord i przechodzi teraz nad Wyspami Brytyjskimi przynosząc tam ulewy i wichury, a na morzu potężny sztorm. W Irlandii, gdzie wiatr osiągnął 191 km/h, zginęły 3 osoby.

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Co w pogodzie do końca października?

15 października 2017, 13:11

Przed nami druga połowa października. Co nam przyniesie w pogodzie? Czy będzie ciepło i słonecznie, jak przystało na złotą polską jesień? A może aura będzie kaprysić i przyniesie ponure, mokre, wietrzne i zimne dni? Sprawdźmy prognozę 16-dniową.

Komentarze

Dodaj komentarz

lekki | 2017-05-03, 20:41

widzę ciemnośc

Ten cytat doskonale pasuje do tego co jest za oknem. Pal licho że jest już zimno ale ale ile mogą trwać te pochmurne dni. Szczerze to mi już nastroju nawet ta zieleń nie poprawia humoru. Słońce tak jak 1 maja w Warszawie ( zresztą nie był to całkowcie bezchmurny dzień jak zapowiadano) pokazuje że w ogóle istnieje. Kiedyś musi nastąpić przełamanie ale pytanie kiedy ta męcząca pogoda się skończy. W tej chwili wegetacja jest co prawda w okolicach normy ale w stosunku do rekordowego roku 2014 o 2 tygodnie. Wiem bo mam zdjęcia tak zielono jak teraz było wtedy 20 kwietnia ale jak dalej pójdzie to ta powolna już wegetacja potrwa jeszcze ze 2 tygodni.

Ciepłolubek | 2017-05-03, 20:40

kwiecień 2003

Kwiecień 2003 na pewno był mimo wszystko dużo lepszy od tego koszmaru jaki na szczęście się już skończył. Był co prawda wtedy mocny atak zimy gdzieś koło dziewiątego ale druga połowa kwietnia 2003 była już ok.Święta wielkanocne mniej więcej porównywalne pogodowo z tymi z 2014 roku.Po świętach też było ciepło i przyjemnie.

alewis26 | 2017-05-03, 21:54

Odp: kwiecień 2003

Kwiecień 2013 też był o niebo lepszy. Na początku wprawdzie zima na całego ale jak już sobie poszła to przekroczenia 20*C były regularnie. Była wtedy prawdziwa zima w kwietniu i prawdziwa wiosna w kwietniu. Teraz to to takie homo niewiadomo było. Średnia miesiąca z trudem łapie się na termiczną wiosnę, przez większość II i III dekady dobowe były poniżej tego progu - panowało przedwiośnie.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-05-03, 23:14

Odp: kwiecień 2003

U mnie kwiecień 2013 jak i tegoroczny marzec były do dupy :)

Tomasz krk | 2017-05-03, 20:09

Koszmarny kwiecień

Tegoroczny kwiecień można określić jednym mianem, czyli koszmarny kwiecień. Początek tegorocznego kwietnia nie zapowiadał tego koszmaru pogodowego jaki mieliśmy przez większość kwietnia. Była piękna i słoneczna pogoda i przede wszystkim było nadzwyczaj ciepło. W pierwszy weekend kwietnia mieliśmy przyjemną temperaturę 25 stopni w cieniu i można było poczuć pierwsze akcenty lata w tym roku. Przecież temperatury rzędu 25 stopni są normą dla lata i miałem nadzieję, że to nadzwyczajne ciepło utrzyma się przez dłuższy czas. Tymczasem po ciepłych kilku pierwszych dniach kwietnia nastąpiło mocne pogorszenie pogody. Zamiast robić się coraz cieplej robiło się coraz chłodniej. Mieliśmy długie okresy zimnej i deszczowej pogody a w okolicach połowy miesiąca spadł nawet śnieg przy temperaturach około zerowych. To jakaś anomalia żeby w marcu nie było ani jednego dnia z opadami śniegu a w kwietniu padał śnieg. Po pogodzie w Polsce można się spodziewać dosłownie wszystkiego.

lekki | 2017-05-03, 18:26

długie fale ciepła i chłodu

To już nowy trend długie fale chłodu występują po sobie lub niedługiej przerwie. Rok 2013 można uznać za początek. długie fale chłodów: marzec/kwiecień 2013 -4 tygodnie ( +) październik 2015- 2 tygodnie (+) styczeń 2016- tygodnie (-) październik 2016 - 3 tygodnie (+) styczeń/luty 2017 -6 tygodni (-) kwiecień/maj -już 3 tygodnie (+) ciągle trwa fale ciepła: luty/marzec /kwiecień 2014 -12 tygodni (+) sierpień 2015 - 4 tygodnie grudzień 2015 -4 tygodnie maj/czerwiec 2016-8 tygodni wrzesień 2016-3 tygodnie luty/marzec 2017-6 tygodni

RadomirW | 2017-05-03, 19:09

Odp: długie fale ciepła i chłodu

To jest bardzo dobry wpis. ja także zauważyłem to, że od kilku lat mamy właśnie bardzo długie ciągi pogody z jednakowym odchyleniem od normy albo bardzo ciepłe albo zimne. I takie ciągi są kompletnie nienormalne dla Polski, gdzie ścierają się masy powietrza i cyrkulacje powinni się zmieniać dużo częściej. I faktycznie to się zaczęło jakoś w okolicy 2013 r. Ciekawi mnie z czego to wynika? Czyżby byl to skutek silniejszego meandrowania prądów strumieniowych pod wpływem topienia się lodowców arktycznych?

KSKUP | 2017-05-03, 19:11

Odp: długie fale ciepła i chłodu

mi się wydaje że cały maj bd zimny po prostu wyż mna północy atlntyku w tym roku wcalenie nie odpuści i caly rok bd zimny :(

pytający | 2017-05-03, 19:17

Odp: długie fale ciepła i chłodu

jak mam rozumiec plusiki i minusiki? plus tą ostatnią fale ciepła bym przesunął tez na początek kwietnia 2017, gdyż własciwie wtedy było jej apogeum. co nie zmienia faktu, ze trwała rzeczywiscie koło 6 tygodni? no i fali niezwykłego ciepła było w latach 2013-16 troche wiecej. na pewno przełom lipca i sierpnia 2013, pazdziernik 2013, grudzien 2013, lipiec 2014, jesien 2014 w zasadzie w całosci (z krótkimi przerwami), mysle ze kawałek listopada 2015 oraz lutego 2016 tez by sie znalazł.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-05-03, 20:23

Odp: długie fale ciepła i chłodu

W sierpniu 2015 były tylko 2 tygodnie dużego ciepła, druga połowa była w normie!

lekki | 2017-05-03, 20:25

Odp: długie fale ciepła i chłodu

plusy i minusy pisałem na początku że trwało to trochę dłużej lub krócej niż te wymienione okresy później mi się już szczerze nie chciało. Tak czy inaczej jestem ciekawy kiedy w końcu nastąpi przełom bo wciąż jest albo zimno albo bardzo zimno jedynie SE co jakiś czas dostaje dawkę ciepła ale tylko taką że temperatury krąża w okolicach normy lub niewiele powyżej reszta Polski jest skąpana w chłodzie i ciemnicy i opadach już od bardzo długiego czasu.

wiosenka | 2017-05-03, 15:49

ehh my darling island...

gdy słonko przygrzeje jest iście wiosennie...jednak niepokoją mnie te wały gęstych chmur typowe dla klimatów skandynawskich i to one blokują skutecznie dostęp do światła pozostawiając tym samym szarosc i półmrok :/ dostaję mdłości na samą myśl o lecie islandzkim tamtejszych wulkanów i gejzerów...oraz mgły i chmur gdzie szans nie widać na ładowanie naturalnych baterii i serotoniny.

alewis26 | 2017-05-03, 15:46

normy

Skończył się fatalny kwiecień, rozpoczął się maj i powiem że też jest niespecjalnie. Temperatura cały czas poniżej normy (max 13*C w dzień), ładna pogoda była tylko 1 maja ale było to za cenę wiatru o średniej prędkości aż 10 m/s (przy temperaturze 12-13*C to nic przyjemnego) Wczoraj i dziś już pochmurno, słońce w minimalnej ilości, wprawdzie nie pada ale co z tego skoro i tak jest pochmurno. A w prognozach brak wyraźnej poprawy aury: nadal pochmurno, nadal wilgotno i nadal poniżej normy temperaturowej (choć na S kraju średnia dobowa może dobije do normy a nawet ją lekko przekroczy - o ile prognozy się sprawdzą, bo jak narazie to temperatura w prognozie była zawyżona o 3-4*C). Tydzień czy dwa suchej i ładnej pogody z temperaturą 20/25*C wciąż pozostaje w sferze marzeń, coś takiego nie pojawia się w żadnych fusach. Będzie dobrze jak będzie 15/20*C i 1/3 dni bez chmur i deszczu. Kwiecień 2017 miał w moim mieście praktycznie takie same parametry średnie co październik 2016: tempertura max (11*C) i średnia (<=7*C). Różnica jest na minimalnej, październik miał o 2*C cieplejsze noce. I nie miał incydentów zimowych, które były w IV 2017. W odczuciu subiektywnym był to naprawdę nieprzyjemny miesiąc, dam mu ocenę 3/10 tylko za I dekadę. Nie ma też się co podniecać tym, ze na początku było po 20 stopni (a nawet pod 25) bo obecnie przebicie 20*C notuję u siebie w >60% marców. Już większym wyczynem było 25.8*C piątego kwietnia 2016. Albercik oczywiście nadal trolluje twierdząc jak bardzo normalny był to kwiecień, opierając się tylko o temperaturę średnią (która i tak była najniższa od 14 lat) i pomijając takie aspekty jak usłonecznienie, wiatr i suma opadów.

Lisi | 2017-05-03, 19:45

Odp: normy

A no właśnie - mam wrażenie że większość ludzi na forach pogodowych zwraca uwagę tylko na temperaturę i czasem jeszcze opady a na całość pogody składa się też wiele innych czynników - m.in. wiatr czy zachmurzenie i akurat pod tymi względami kwiecień wypadł kiepsko, przynajmniej we Wrocławiu - 25 godzin usłonecznienia mniej od normy, wiatr - patrząc na poprzednie lata - grubo powyżej normy, przynajmniej tej z ostatnich 15 lat. Średnia temperatury to też kiepski wyznacznik ale o tym już wiele osób pisało (np. dwa dni z temperaturą +30, reszta +10 i mamy normę). Póki co maj zaczyna się kiepsko - jeden słoneczny dzień i przez dwa ostatnie dni słońce widziałem przez 10 minut ale przynajmniej nie wieje - pewnie zacznie wiać jak się wypogodzi, żeby nie było za dobrze. Dobrze że łykam witaminę D bo znów miałbym jej spory niedobór mimo wielu godzin spędzanych poza domem...

Kamil Berski | 2017-05-03, 15:09

Wreszcie!

Najnowsze prognozy zaczęły wieszczyć gigantyczne ocieplenie przed 15 maja (na zimnych ogrodników). 25 stopni miałoby się pojawić na znacznym obszarze Polski. W obecnej sytuacji to nawet takiego zimnoluba jak ja to cieszy. Wiem, ze 25 stopni miało byc dwa tygodnie przed Wielkanocą na Wielkanoc, a potem dwa tygodnie przed majówką na majówke... wiec zaufanie srednie, ale no kiedys musi sie to sprawdzic. W koncu lato idzie

KSKUP | 2017-05-03, 19:23

Odp: Wreszcie!

zobacz najnowszy GFS chyba można szału dostać tylko zimno i zimno ale GEM i emcwf już takie nie sa?

KSKUP | 2017-05-03, 12:53

blokada dluzsza niz w 2013 i nienaturalny uklad baryczny porzez wiele miesiecy?

niestety GFS po dwóch cieplejszych dniach odsłon znowu robi się zimny to bd jaka masakra cos mi się wydaje ze ten rok będzie po prostu zimny a ten wyz skanynawski nie odpuści musiałby się jakiś huragan na Atlantyku pojawić a jego brak w 2013 odpusil po 4-5 tygodniach ciekawe ile teraz dziad potrzya co?

Albert-Wwa | 2017-05-03, 10:07

Historyczna Polska a kwiecień 2017

Nasi przodkowie (2, 3, 4 pokolenia wstecz, więc nie trzeba sięgać aż do średniowiecza...), po prostu pękają ze śmiechu, jeśli słyszą te wszystkie szlochy i lamenty, jakie wstrząsają całą Polską wniebogłosy z powodu rzekomo "patologicznie zimnego" kwietnia tegorocznego. Dla nich, taki kwiecień był po prostu czymś normalnym. A nawet więcej - wcale nie najgorszym. A 25 stopni (w cieniu) na powitanie miesiąca, to była dla nich czysta abstrakcja.

Tomek | 2017-05-03, 11:47

Odp: Historyczna Polska a kwiecień 2017

Twoje wpisy są coraz bardziej irytujące. Uparłeś się jak osioł na jeden parametr, średniej temperatury powietrza za cały miesiąc na terenie całego kraju lub wyłącznie w Warszawie! Mają one z pewnością znaczenie dla klimatologii i nauk pokrewnych, ale przeciętny obywatel nie tym przecież żyje - są inne parametry, które zdecydowanie bardziej "zachodzą za skórę", choćby skala zachmurzenia, średnia prędkość wiatru, opady, co za tym wszystkim idzie - średnia temperatura odczuwalna o której usłyszymy chyba wyłącznie szukając na własną rękę... Dlaczego to ignorujesz?? Robisz to najwyraźniej celowo, nieprawdopodobnym jest żebyś doznawał ekstazy z powodu "normalnego" termicznie kwietnia, który w moim odczuciu, a jestem osobą obiektywną zdaje mi się, był chłodny, momentami zimny w swoim całokształcie, z uwagi choćby na wspomniane wyżej, ignorowane przez Ciebie dodatkowe parametry. Nie dołączam się do lamentów o panującej zimnicy, bowiem zdaję sobie sprawę, jak mały mamy wpływ na aktualną pogodę; oczywiście, nie jest to ziszczenie marzeń, jednak trzeba to zaakceptować celem poprawnej higieny psychicznej. Zatem Albercie, chociaż skończyłem tylko szkołę podstawową, przyłączam się do głosu "ludu", który w Twoich postach doszukuje się prowokacji pod przykrywką naukowego brzmienia, ponieważ zbyt aroganckie i jednolite wydaje się Twoje podejście do rzeczywistości.

Darek Wuk | 2017-05-03, 12:36

Odp: Historyczna Polska a kwiecień 2017

I cały ten sam tok myślenia. Zimnoluby twierdzą kwiecień w cale nie był aż taki zimny, bo jego średnia nie jest przecież aż taka zła. Zapominają tylko, że zarówno II i III dekada była horrendalnie zimna ze średnią ledwie łapiącą się pod termiczną wiosnę a w niektórych miejscach nawet nie.

Albert-Wwa | 2017-05-03, 13:58

Odp: Historyczna Polska a kwiecień 2017

@Tomku Przyjmuję z pełną pokorą Twoje krytyczne uwagi jako wyraziciela opinii Ludu, czyli Suwerena. Nie chcę się sprzeciwiać woli Suwerena, ponieważ szczerze pragnę, aby nasz Lud był zadowolony ze swojej pogody. Dlatego zgłaszam tu publicznie gotowość do pisania moich kolejnych komentarzy pogodowych zgodnie z Twoimi instrukcjami, na które liczę. Proszę Cię, abyś pod kolejnymi artykułami TP zamieszczał do danego tematu odpowiednie wskazówki dla mnie, do których mógłbym się dostosowywać. Jeśli można, chciałbym jednak zwrócić Ci uwagę na pewną trudność. Otóż, gdy zwracam tu na forum uwagę, że padają rekordy ciepła, to jestem oskarżany o bycie nieobiektywnym ciepłolubem. Gdy piszę, że chłodna pogoda nie jest rekordowo zimna, bo w przeszłości bywała zimniejsza, to mnie posądzają, że jestem równie nieobiektywnym zimnolubem. Więc na dobry początek naszej współpracy bardzo Cię proszę o podpowiedź, jak mam pisać, żeby uniknąć bycia posądzanym o jedno albo drugie. Z góry dziękuję za Twoją poradę w tej kwestii.

marchefkowyfelix | 2017-05-03, 15:52

Odp: Historyczna Polska a kwiecień 2017

21 dni z temperaturą 5-8 to kwiecień wybitnie chłodny

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-05-03, 15:58

Odp: Historyczna Polska a kwiecień 2017

A my się śmiejemy, że nasi przodkowie 20 st. nazywali upałem :D

jorgi | 2017-05-03, 18:35

Odp: Historyczna Polska a kwiecień 2017

Pewnie i masz rację, taki kwiecień jak ten w latach 50-tych pewnie nie byłby odebrany w tak jednoznacznie krytyczny sposób jak teraz ale po pierwsze ostatni taki kwiecień był w 2003 roku, a wydaje mi się, że są też rejony, gdzie tak zimno nie było od 1997 roku, czyli 20 lat! Przecież to już jest całe pokolenie! A druga sprawa to to co po tam po uśrednionych wartościach temperatury, ktoś tu chyba nawet napisał że 70% Polaków zarabia poniżej średniej krajowej :) Szary obywatel zapamięta śnieg pod koniec kwietnia, niekończące się ulewy i raptem 2 dni z temp max powyżej 20 stopni, na dodatek po marcu który przynosił nadzieję, że takich dni będzie z 15. Nie chce tutaj być odebrany jako przyłączający się do szeregu narzekających, ale staram się ich zrozumieć-bo choćby jak pracować w ogródku skoro ciągle leje i jest tak zimno, że nic nie wyrasta ;)

Obserwator | 2017-05-03, 19:29

Odp: Historyczna Polska a kwiecień 2017

Nasi przodkowie nie pamiętają, żeby na nizinach spadało po 40cm śniegu i to w okolicach 3. dekady kwietnia. Mieliśmy liczne rekordy zimna w kwietniu br.

Darek Wuk | 2017-05-04, 08:29

Odp: Historyczna Polska a kwiecień 2017

Dzisiaj słyszałem jednego starszego faceta (ok 70) mówił że nie pamięta takiego roku aby kasztany na matury nie zakwitły. I to przy wczesnym starcie wegetacji który rozpoczął się w drugiej połowie lutego.

Darek Wuk | 2017-05-03, 07:34

przestało wiać

Na zachodzie od Soboty do Poniedziałku strasznie wiało. Co z tego że nie było jakoś strasznie zimno (bo ok 15 st.) przy bezchmurnej pogodzie skoro wschodni wiatr urywał głowę i posiedzieć w plenerze było ciężko, jedynie gdzieś przy osłonie od wiatru było przyjemnie i ciepło. Na szczęście skończyły się już zimne noce, bo praktycznie cały czas były w nocy temp przeważnie 0-5 st. a nawet mniej z przygruntowymi przymrozkami. We wtorek przyszedł deszcz (można nawet powiedzieć że miejscami potrzebny) i wiać mocno przestało.

GrzegorzNT | 2017-05-03, 09:36

Odp: przestało wiać

U mnie tak samo. A jutro spadnie dużo potrzebnego dla nas deszczu :)