19 kwietnia 2016, 09:16

Polska jest jednym z najzimniejszych krajów na świecie

Wakacje bywają u nas upalne, zdarzają się też łagodne zimy, ale nie zmienia to faktu, że przyszło nam żyć w jednym z najzimniejszych państw na świecie, w dodatku na drugim najchłodniejszym kontynencie. Czy to tłumaczy wieczne niezadowolenie Polaków?

Psycholodzy mawiają, że niekończące się narzekania Polaków to skutek panującego klimatu. Przez większą część roku jest zimno, deszczowo i wietrznie, co pociąga za sobą straty finansowe. Jako, że w naturze ludzkiej leży szukanie winnych, oczywiście poza sobą, to za główną przyczynę naszych niepowodzeń wskazujemy pogodę.

Jednak czy rzeczywiście mamy się na co skarżyć? A może w Polsce wcale nie jest tak zimno? Postanowiliśmy raz na zawsze rozwiać wszelkie wątpliwości i uciąć dyskusje na ten temat.

Aby porównać polski klimat do tego panującego w innych regionach świata, wzięliśmy pod uwagę jeden z głównych parametrów, na podstawie których klimatolodzy wyznaczają strefy klimatyczne. Jest nim średnia roczna temperatura. Wynosi ona na przeważającym obszarze kraju 8 stopni.

Wśród 50 najzimniejszych krajów

Jeśli wziąć pod uwagę 288 państw i terytoriów zależnych, to okazuje się, że Polska w takim rankingu znajduje się dopiero na 238. miejscu. Bliżej nam do końca aniżeli do początku, bo uplasowaliśmy się wśród 50 najzimniejszych państw i terytoriów na naszej planecie.


Porównanie średniej rocznej temperatury w Polsce do innych krajów. Dane: Tyndall Centre.

Dlaczego jest u nas tak zimno? Ponieważ znajdujemy się pod wpływem klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się on dość sporymi wahaniami temperatury w ujęciu rocznym. To oznacza, że mamy zarówno mroźne i śnieżne zimy, jak i gorące i burzowe lata.


Średnie roczne temperatury powietrza na świecie. Dane: klimadiagramme.de

Między zimowymi mrozami a letnimi upałami temperatura może się wahać nawet o ponad 50 stopni. Skoro większość z nas uważa, że poniżej 15 stopni jest chłodno, to z tych około 50 stopni aż 35 stopni to temperatury zupełnie nam nie odpowiadające.


Średnie roczne temperatury powietrza w Europie. Dane: klimadiagramme.de

W naszych szafach musimy mieć ubiory zarówno lekkie, jak i bardzo ciepłe. Na tak duże skrajności temperatury wpływa kontynentalizm naszego klimatu. Gdyby Polska położona była dalej na zachód Europy, wahania temperatury byłyby mniejsze, a wpływ Atlantyku większy, przez co zimy byłyby łagodniejsze, a lata gorętsze.

Na szczęście jest coraz cieplej

Tak jednak nie jest i, o ile klimat nie zmieni się diametralnie, jeszcze długo będziemy mogli o "lepszej" pogodzie tylko pomarzyć. Nie można nie zauważyć, że na tle ostatnich 20-30 lat klimat w Polsce ocieplił się. Nie sposób porównać dzisiejszych okresów zimowych i letnich do tych, które przychodziło nam znosić np. w latach 70. ubiegłego wieku.

Było nie tylko zimno i deszczowo, nawet w samym środku lata, lecz również pojawiały się poważne problemy z ogrzewaniem domów, odzieżą i żywnością, które dodatkowo pogarszały funkcjonowanie społeczeństwa podczas długich i srogich zim.

Najcieplej jest na Czarnym Lądzie

Europa jest drugim najzimniejszym kontynentem na świecie, zaraz za Antarktydą. O wiele cieplej jest w Azji i Ameryce Północnej, a jeszcze goręcej w Australii, Ameryce Południowej i Afryce. Państwa na tym ostatnim kontynencie przodują na liście tych najcieplejszych.

Wśród nich znajdziemy Mali, Mauretanię, Burkinę Faso i Niger. Średnia roczna temperatura sięga tam aż 28 stopni i jest o 20 stopni wyższa niż w Polsce. Najzimniejszymi krajami są Rosja i Kanada. Jeśli więc polski klimat komuś nie odpowiada, to powinien poważnie zastanowić się nad przeprowadzką. Co ciekawe, z roku na rok przybywa tzw. klimatycznych emigrantów.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

18 października 2017, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

26 stopni w cieniu. Tylko krok do rekordu ciepła dla października

17 października 2017, 08:02

Na babie lato w takim wydaniu czekaliśmy z utęsknieniem. Termometry niemal w całym kraju pokazały powyżej 20 stopni, a miejscami nawet do 26 stopni, i to przy błękitnym, wolnym od chmur niebie. Tylko krok dzieli nas od rekordu ciepła. Jak długo utrzyma się taka aura?

miniatura

Ophelia najbardziej ekstremalnym żywiołem w Irlandii od 56 lat

17 października 2017, 07:21

Na Wyspach Brytyjskich rozpoczęło się wielkie sprzątanie po ex-huraganie Ophelia, który okazał się w Irlandii najbardziej ekstremalnym zjawiskiem pogodowym od 56 lat. Najwięcej zniszczeń poczyniły huraganowe podmuchy wiatru. Niestety, zginęły 3 osoby.

miniatura

Ophelia przechodzi nad Wyspami Brytyjskimi. Zginęły 3 osoby

16 października 2017, 18:55

Jeszcze nigdy we wschodniej części Atlantyku nie był tak potężnego huraganu. Ophelia pobiła rekord i przechodzi teraz nad Wyspami Brytyjskimi przynosząc tam ulewy i wichury, a na morzu potężny sztorm. W Irlandii, gdzie wiatr osiągnął 191 km/h, zginęły 3 osoby.

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Co w pogodzie do końca października?

15 października 2017, 13:11

Przed nami druga połowa października. Co nam przyniesie w pogodzie? Czy będzie ciepło i słonecznie, jak przystało na złotą polską jesień? A może aura będzie kaprysić i przyniesie ponure, mokre, wietrzne i zimne dni? Sprawdźmy prognozę 16-dniową.

Komentarze

Dodaj komentarz

myśliciel samouk | 2016-04-20, 13:04

same zalety. Część 1.

Część 1. Dziennikarze co chwilę wymyślają czarne wizje i nowe sensacje żeby ich gazety były bardziej poczytne i żeby mieli więcej kasy - normalne, taki ich zawód. Bo u nas z zimą czy z chłodem nie jest aż tak źle - w najgorszym razie wystarczy trochę nogami potupać oraz w ręce podmuchać i pochuchać i nimi pocierać, a też po pocierać rękami uszy i nos - a już człowiekowi robi się cieplej i lepiej, i nastrój się mu poprawia. A jak w domu jeszcze się nie napaliło i nie nagrzało albo jak jest chwilowa awaria CO, to wystarczy wskoczyć pod kołdrę czy pierzynę i odpowiednio doniośle, radykalnie i bez zahamowań tam "zdrowo napierdzieć" i od razu robi się człowiekowi przyjemnie i ciepło na ciele i duszy. A w sezonie zimowym, należy zażywać duże ilości kefiru, bobu, grochu i fasoli oraz kapustę i ogórki kiszone, i razem to mieszać i zażywać - a paliwo do "puszczania bąków i ocieplania domowej atmosfery, a przy tym gorących awantur" będzie stale zapewnione i wysokooktanowe. A to z kolei powoduje, że przemysł przetwórczy będzie się kręcił i rozwijał (a z nim też równolegle będzie ekspandował przemysł ciężki, bo ludziom aż będzie się chciało egzystować i tworzyć, aby żyć coraz lepiej i lepiej oraz wygodniej i przyjemniej) - i to wszystko popycha gospodarkę do przodu, a kraje i ich mieszkańców do dostatku i zamożności.

myśliciel samouk | 2016-04-20, 13:00

same zalety. Część 2.

Część 2. Ponadto, mieszkańcy ciepłych i gorących krajów nie doświadczają takich przyjemności i upojenia oraz błogich chwil, jak mieszkańcy krajów zimniejszych, kiedy to z siarczystego mrozu wchodzi się do nagrzanego mieszkanka - i kiedy tym ciepłem człowiek się upaja i delektuje, i kiedy to wtedy dopiero chce się człowiekowi żyć i tworzyć i kiedy ma głowę pełną nowych planów i pomysłów. Dlatego mieszkańcy Europy i zimniejszych krajów są bardziej innowacyjni, pomysłowi, wynalazczy i przodują w rozwoju technologicznym i przemysłowym niż mieszkańcy ciepłych i gorących krajów, gdzie gnuśność, ospałość i lenistwo są powszechne, bo ich mieszkańcy to wszystko, tą podstawową energię potrzebną do życia: ciepło i pokarm - mają podane na tacy (ciepło-żar leje się z nieba a pokarm, np. banany, pomarańcze, brzoskwinie, cytrusy i inne kokosy i przysmaki rosną na drzewach czy chodzą po puszczy i biegają po sawannie i wystarczy tylko po nie ręką sięgnąć i to wszystko mieć). Dlatego mieszkańcy ciepłych i gorących krajów nie muszą szczególnie się martwić i wysilać oraz myśleć i kombinować żeby przetrwać - w odróżnieniu do społeczeństw zimnych krajów Europy. I dlatego Europa i Ameryka Pół. czy chłodniejsze kraje Azji są takie twórcze i przodują w cywilizacyjnym rozwoju naszej planety. - Już nie mówię i pomijam zalety mrozu i chłodu, kiedy to w okresie zimowym wiele robactwa i insektów naturalnym sposobem wyginie i nie będzie nam zbytnio dokuczać letnią porą - i chyba każdy to rozumie i te zalety mrozu docenia. Krótko mówiąc: w krajach zimniejszych i chłodnych, to zdrowiej, przyjemniej i wygodniej się człowiekowi żyje - i tylko żyć a nie umierać.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2016-04-20, 13:57

Odp: same zalety. Część 2.

Ja nie mogę.......... Który to już tysiąc razy było wyjaśniane, że szeroko pojęte "robactwo" nie jest powiązane z zimą? Ba, po mroźnej i śnieżnej zimie owadów klujących jest WIĘCĘJ!!!! A to dlatego, że po takiej zimie woda z roztopionego śniegu nie wsiąka w zmrożoną glebę ale spływa do rzek, zbiorników wodnych, wody jest więcej a więc więcej jest miejsca do rozmnażania się komarów, aniżeli po ciepłej zimie, kiedy to znaczna cześć wody wsiąka w glebę. Jak przykład masz Ojmiakon, mrozy sięgają tam w zimie -60 stopni, a latem komarów jest znacznie więcej niż tu. Jeśli chodzi o kleszcze to ich pospolite występowanie jest wynikiem coraz większej ilości nosicieli takich jak wiewiórki, szczury, gołębie, których w miastach jest co nie miara.

myśliciel samouk | 2016-04-20, 17:53

Odp: same zalety. Część 2.

@Fan klimatów podzwrotnikowych^ Nie piszę, że mróz wytępi wszystkie robactwo i insekty. Lecz gdyby nie było mrozu i zimniejszego klimatu w porze zimowej, to tych insektów i robactwa byłoby więcej. Na pewno przyroda, a w tym przypadku insekty i robactwo, się broni przed mrozem i stosuje różne triki, jak: kokony, zatyka i chowa się w różnych szparach itp. i w ten sposób próbuje przetrwać do wiosny i lata - ale wiele z tego robactwa z powodu mrozów wyginie.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2016-04-20, 20:32

Odp: same zalety. Część 2.

@myśliciel samouk Nie w tym rzecz. Do zimowania przystępuje niewiele robactwa, są one tak wyposażone, że wszystkie przetrwają mrozy. Dopiero po przezimowaniu przystępują do rozmnażania, a wiec istotne są dla nich warunki jakie panują PO zimie, a jak wiadomo po śnieżnej i mroźnej zimie rzeki i zbiorniki wodne bardzo przybierają, a więc potomstwo komarów, które przetrwały zimę będą miały lepsze warunki do rozwoju, aniżeli po cieplej zimie, kiedy wody w zbiornikach wodnych przybywa niewiele. Resumując: Zima nie ma dla robactwa większego znaczenia, ale po mroźnej i śnieżnej zimie mają one lepsze warunki do rozwoju więc jest ich WIĘCEJ niż po bezśnieżnej i cieplej zimie. Ź kolei na populacje kleszczy wpływ mają tylko zwierzęta na których one pasożytują, jeśli żywicieli jest więcej, więcej jest też kleszczy, pogoda im koło d***y lata.

Tutejszy | 2016-04-20, 12:33

Dlaczego narzekamy

Dlaczego narzekamy na pogodę?. Po przeczytaniu Waszych wpisów to chyba zasadniczo jeden problem się powtarza. I nie chodzi tutaj o chłód tylko o zachmurzenie. Za duże jest w Polsce zachmurzenie. Gdyby było więcej słońca na pewno nasz klimat byłby akceptowalny. Mam wrażenie, że dawniej (40-50 lat temu) było bardziej słonecznie a przez to nasze subiektywne odczucia pogodowe znacznie korzystniejsze i mniej było narzekań. Aktualnie większy jest wpływ Atlantyku niż kontynentu. Tu, gdzie mieszkam (SE) większy był wpływ kontynentalizmu, zimy były srogie, wiosny ciepłe i słoneczne a lata gorące (bez rekordowych upałów). Teraz taki klimat jest 500 km na wschód na Ukrainie. Coś się przesunęło.

pyton1990 | 2016-04-20, 13:10

Odp: Dlaczego narzekamy

40-50 lat temu nie było internetu, a ludzie bardziej byli zajęci życiem w biedzie i komunistycznym reżimie :) Klimat się trochę poprawił, ale nadal niewiele.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2016-04-20, 13:34

Odp: Dlaczego narzekamy

Większy powinien także kąt padania promieni słonecznych, jak np. dzisiaj w Łodzi słońce górowało pod kątem 50', to mogłoby górować pod kątem 60', czyli na takiej wysokości na jakiej góruje tam około 10 lipca. Jak wiadomo im wyżej świeci słońce, tym mocniej grzeje a w Polsce świeci ono zdecydowanie za nisko.

Tutejszy | 2016-04-20, 14:23

Odp: Dlaczego narzekamy

Pyton nie wypowiadaj o rzeczach o których nie masz najmniejszego pojęcia.

koteq | 2016-04-20, 17:31

Odp: Dlaczego narzekamy

Przed wojną na Południowo-wschodnich kresach był podobno taki klimat, że można było hodować arbuzy, melony i chyba nawet cytryny, na masową skalę uprawiano winorośl, a nad Dniestrem były liczne kąpieliska. Dlatego wolałbym czasem granice Polski sprzed 1939 roku.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2016-04-20, 21:49

Odp: Dlaczego narzekamy

koteq - cytryna wytrzymuje maksymalnie -5 stopni więc na pewno jej tam nie uprawiano.

KCH | 2016-04-20, 09:52

Optymalnie

Polski klimat jest jak najbardziej optymalny do życia. Zwłaszcza że nie ma w nim przesady w jedną lub drugą stronę, a takie patologiczne rzeczy jak susza w ubiegłe lato zdarzają się raczej sporadycznie. Co do odczucia temperatury to dużo zależy od tego jak się spędza czas, do siedzenia i odpoczywania na świeżym powietrzu optymalna temperatura to 20-25 stopni, ale już do pracy to ok 15-18. Jeszcze rozumiem ludzi z Suwalszczyzny że narzekają bo oni z racji położenia geograficznego faktycznie są poszkodowani, ale np u mnie na południu klimat jest ewidentnie ciepły i naprawdę nie ma co narzekać. A tym co tak o Kanarach i południu Grecji piszą to polecam sobie tam z rok dwa pomieszkać i popracować tak z 5 dni w tygodniu to zobaczymy jakie to fajne "ciepełko" by było.

pless | 2016-04-20, 11:05

Odp: Optymalnie

Hehe "optymalny do życia". Chyba dla zimofilów, zima trwająca od października do maja to optymalny klimat do życia ? Nic tylko dziękować, że żyjemy w jednym z najzimniejszych krajów lol

alewis25 | 2016-04-20, 11:27

Odp: Optymalnie

Upał jest postrzegany jako coś fajnego, bo w Polsce do czynienia z nim mamy dość rzadko, a jeśli już poza Polską to na urlopie a nie w pracy. Na urlopie może sobie być i 40 stopni codziennie, my i tak siedzimy w basenie z chłodną wodą i popijamy drineczka ze słomeczką. W dużych miastach długotrwałe upały to jest horror bez trzymanki, nikomu to nie służy. O ile temperatura 30-32 stopnie nie jest jeszcze uciążliwa, to 35 i więcej już jest i to bardzo. Klima nie wyrabia, w biurach sauna, w mieszkaniach duchota, nie da się dobrze wyspać, o temperaturach w komunikacji miejskiej nie wspomnę nawet. Budowy wtedy stoją w miejscu, spróbuj efektywnie pracować na słońcu przy temperaturze powietrza 35 stopni (a gruntu w słońcu nieraz 45 i więcej) Na szczęście to Polska i takie cyrki nie trwają długo. Sierpień 2015 już sam w sobie był wyjątkiem na skalę stulecia a naprawdę męczący upał (powyżej 35 stopni) panował tylko przez kilka dni. Podobnie z potężnymi mrozami, takimi dwucyfrowymi nawet w dzień. Fala takiego mrozu trwa tydzień, czasami dwa tygodnie i po sprawie, wraca albo lekki mróz albo nawet odwilż. Tak jak pisałem jedyne na co tutaj narzekam to na zachmurzenie, które jest po prostu za wysokie. Zwłaszcza w zimie, kiedy pochmurno jest nie tylko w niżach ale często też w wyżach.

Lucas wawa | 2016-04-20, 12:17

Odp: Optymalnie

@pless Wolę to co mamy w porze ciepłej, niż chłodnej (w Polsce). Gdyby jednak w porze chłodnej miałoby u nas być tak jak obecnie w porze ciepłej, zaś w porze ciepłej (niemalże) non-stop upalnie i/lub tropikalnie, to co najmniej 1000-krotnie wolę to co mamy. Owszem są miejsca na Ziemi, gdzie Tśr przez cały rok waha się blisko 15-20 st., nie mniej oznaczałoby to z kolei zbyt dużą monotonię. Poza tym takich miejsc nie jest dużo i nierzadko mają skrajności opadowe. Dlatego docelowo zawsze myślę z aprobatą o naszym klimacie - nawet, jeżeli pogoda nie zawsze jest optymalna...

marek | 2017-07-07, 08:20

Odp: Optymalnie

Jednak zdecydowanie wolałbym przemęczyć te 2-3 miesiące większych temperatur niż polski okres obejmujący jesień-zimę-wczesną wiosnę (7-8 miesięcy) z deszczem, śniegiem, pluchą zimnem itp.!!! Nie wiecie co piszecie. Wystarczy spojrzeć które kraje mają problemy z alkoholizmem żeby skojarzyć że jego główną przyczyną jest pogoda, jaka w tych krajach panuje.

Paweł | 2016-04-20, 09:45

Do Obserwator --->

a tuś się chłopie pomylił na maksa. Mam już ponad czterdzieści wiosen i od dziecka niemal jeździłem rowerem przez całą zimę i dalej tak działam. Uwielbiam zimową turystykę rowerową i MTB. Jadąc zimą rowerem nawet podczas mrozów nie jestem zbyt mocno ubrany. Nawet wole wiatrówkę, zamiast ciepłej kurtki, bo inaczej bym się przegrzewał. Zimno ma taką zaletę, że możesz się ubrać i jest git. A na katastrofalny upał nie ma recepty.

Obserwator | 2016-04-20, 14:04

Odp: Do Obserwator --->

Widzisz, ja też jeżdżę na MTB i to po górach przez cały rok i również nie ubieram się nadmiernie, bo przy temp. rzędu 0*C wystarczy podkoszulko-bluza termoaktywna i softshell, albo letnia kurtka. Ale jest jedno wielkie 'ale'. O ile jeszcze przy -2*C jeździ się w miarę dobrze, o tyle przy niższych temp. nie ma przyjemności z jazdy. Trzeba już grubsze rękawice (a to utrudnia / uniemożliwia obsługę np GPSa), trzeba mieć komin, dodatkowe krótkie spodenki, bo klejnoty rodzinne marzną. Oczywiście wydajność w takich temperaturach jest dużo niższa niż przy np 20*C, bo samym wdychaniem powietrza się ochładzamy. Dodatkowo wiatr bardzo znacznie zmniejsza temp. odczuwalną, co nie ma miejsca w ciepłych porach roku. Wszystko dobrze, dopóki jesteśmy w ruchu / rozgrzani. Posiedzieć komfortowo przy np -5*C i wietrze 20km/h na ławce w parku się nie da. Zresztą nawet przy +5*C się nie da. Zresztą co ja tu będę mówił - wystarczy przejść się po mieście / parku / lesie / wokół jeziorka w okresie zimowym, a gdy jest +25*C. Ludzi kilkadziesiąt razy więcej w tym 2. przypadku.

ZoZo | 2016-04-20, 08:54

Bardzo fajny artykuł

Gratuluję artykułu, który uważam za 100% prawdziwy. Ja zawsze czekam na ciepło i dłuższy dzień. Koniec kropka.

Piotrek | 2016-04-20, 08:37

Ja bym na to inaczej popatrzył

Sorry ale nie za bardzo mam ochotę żyć w temperaturach powyżej 30 stopni. Dla mnie komfort termiczny to temp. 15-25 stopni. Uważam, że polski klimat jest ok. Dla każdego coś miłego i dla tych którzy lubią zimną zimę i ciepłe lato. Przede wszystkim jest bezpieczny. Nie ma tu skrajności temperaturowych ani pogodowych oraz niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych w dużym natężeniu, bo wiadomo że od czasu do czasy jakaś tam trąba się pojawi, ale nie ma huraganów jak w Ameryce Płn. czy cyklonów jak w Azji Południowej. Myślę że Polacy naprawdę nie doceniają tego jak w łagodnej strefie klimatycznej żyją.

jasiek | 2016-04-19, 22:57

Do Lucasa

Lucas. Przytoczone definicje w wszyscy zdążyliśmy już poznać w podstawówce, ale niestety nie odzwierciedlają one specyfiki życia w naszym kraju, a mianowicie- sezonu grzewczego, który zapewnia nam normalne funkcjonowanie. Jeżeli założymy, ze bezwzględnym minimum komfortu termicznego w domach i mieszkaniach (dla wygody pomińmy warunki termoizolacyjne poszczególnych typów budynków ) jest temperatura 18 -20 stopni, to dojdziemy do jednego wniosku: sezon grzewczy w Polsce trwa non stop około 180 -200 dni! (6-7 miesięcy). Stałą praktyką jest w naszych warunkach rozruch CO już w październiku (a nawet dość często we wrześniu!) i jego zakończenie pod koniec kwietnia lub na początku maja. Do rzadkości nie należy ogrzewanie mieszkań i domów samym środku lata, pewnie niejeden z nas pamięta taką dziwaczną sytuację, żywcem przypominającą Islandię. Myślę, że sporo ludzi, a i zapewne ja sam podchodzę tak krytycznie do polskiego klimatu, gdyby nie był on za przeproszeniem tak niesamowicie upierdliwy w kontekście ogrzewania. Może i Islandia nie ma ciężkich zim, ale co z tego, skoro przy ichniejszym upale lipcowym rzędu 15-16 stopni trzeba nadal grzać! Na pocieszenie Islandczycy mają rozwiniętą geotermię, my zaś kolejne podwyżki i ograniczenia dotyczące ogrzewania..

Lucas wawa | 2016-04-20, 06:22

A co z klimatyzacją?

A ja się cieszę, że nie musimy korzystać (jeszcze) tak dużo z klimatyzacji jak w krajach cieplejszych - już nawet na S Europy, nie wspominając o jeszcze bardziej zwrotnikowo-równikowych klimatach. To również związane jest z kosztami i problemami zdrowotnymi oraz energetycznymi. Nie ma lepszego klimatu do życia jak UMIARKOWANY jaki mamy m.in. w Polsce:-)

jasiek | 2016-04-20, 10:03

Odp: Do Lucasa

Lucas. Przypominam sobie cytat z książki Mirosława Gabrysia o klimacie islandzkim: "(...)Sezon grzewczy trwa cały rok. Niepotrzebnie. Przecież 10 stopni dla Islandczyka, który w sandałach wyskakuje na śnieg, to upał (...).Latem – choćby nie wiem jak było zimno i deszczowo – przed kawiarniami, restauracjami i barami muszą być stoliki. Islandczycy chyba nie wierzą w to, że mają paskudną pogodę i wmawiają sobie upały. (Wystawy sklepowe są pełne kostiumów kąpielowych i letnich sukienek od stycznia do grudnia)....[Islandzkie zabawki. Mirosław Gabryś, Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2010. Do czego zmierzam. Możemy podobnie jak zdesperowani Islandczycy oszukiwać się, że mamy super zajefajny klimat, i w każdym domu instalować klimatyzację, ale pytanie moje brzmi: Czy warto kupować ten gadżet na raptem kilkanaście dni w roku.Bez klimatyzacji miliony Polaków obejdzie się bez żadnego problemu, bez ogrzewania -Żaden. Oczywiście, klimatyzacja jest wymagana w takich miejscach jak serwerownie 9warunki techniczne) , sklepy spożywcze( warunki sanitarne), i samochody (warunki zdrowotne i psychotechniczne), wszak wejście do tej "blaszanej puszki" przy temperaturze ponad 60 stopni może zakończyć się nawet śmiercią, a przyjemność kierowania samochodem powyżej 30 stopni w środku naraża na niebezpieczeństwo siebie i innych uczestników ruchu drogowego.

Lucas wawa | 2016-04-20, 12:09

Odp: Do Lucasa

@jasiek To wszystko jednak nie jest wystarczającym i zarazem obiektywnym dowodem na to, aby nasz klimat uznawać za zimny. Gdyby tak było faktycznie to zapewne definicje w jakim klimacie przyszło nam żyć w Polsce byłyby bardziej "zimne", niż "umiarkowane".

marchefkowyfelix | 2016-04-20, 12:45

Odp: Do Lucasa

Pozwolę sobie wejść Panowie w Waszą dyskusję. Otóż, moim zdaniem, Lucas wawa przytacza kontrargumenty ku obaleniu tezy, której Autor posta NIE POSTAWIŁ. Sugeruje on jedynie, że przez szeroko rozumiane zacofanie w sprawach budownictwa i energetyki w naszym kraju wszelkie niedogodności pogodowe w chłodnej porzez roku oraz okresowe silne wahania temperatury "in minus" generują proporcjonalnie większe koszty, niż w krajach, gdzie poświęcono baczniejszą uwagę tym aspektom. Nie widzę tutaj w większej części utyskiwania na warunki klimatu w Polsce, lecz na to, że infrastrukturalnie nie jesteśmy na niego przygotowani. Podsumowanie - jakoby to wszystko nie było dowodem na to, że klimat w naszym kraju jest zimny nie ma racji bytu, bo i nie postawiono takiej tezy :-) Leżymy w strefie klimatu UMIARKOWANEGO. NIE MA czegoś takiego jak klimat umiarkowanie ciepły, czy umiarkowanie zimny. Uczono mnie tego przeszło 25 lat temu w początkach mojej edukacji. Cieszy mnie, że się Lucas wycofałeś z tej terminologii :-)

Lucas wawa | 2016-04-20, 13:56

Odp: Do Lucasa

@marchefkowyfelix To prawda, że Autor takiej tezy nie postawił. Tyle tylko, że dużo osób tu piszących wykorzystała treść artykułu do utwierdzania siebie i innych w tym, że żyjemy w klimacie zimnym (a nie umiarkowanym przejściowym).

elo | 2016-04-19, 21:52

sa

To jak Polska jest jednym z najzimniejszych krajów na świecie. To ja się boję jaki musi być gorąc w innych krajach

Lucas wawa | 2016-04-20, 06:25

Odp: sa

Ja też nie rozumiem po co ludzie tak tęsknią za jeszcze większymi upałami lub "parówą" i ulewami...??? Ale to ich sprawa. Ja się dobrze czuję w Polsce i nie mam problemu:-)

alewis25 | 2016-04-20, 11:32

Odp: sa

@Lucas: spokojnie, jeszcze zatęsknią w lipcu czy sierpniu przy pierwszej konkretniejszej fali upałów. Nawet Pytonowi za ciepło jak temp. przekracza 35 st. Teraz dopiero co wyszliśmy z półrocznej jesiennej deprechy, myślę że po prostu za mała zmiana temperatury była żeby ją na poważnie "odczuć" jako eksplozję wiosny. Jakby była mroźna zima to przeskok między mroźnym lutym, przedwiosennym marcem i wiosennym kwietniem byłby o wiele większy. A tak temperatura stała w miejscu przez kilka miesięcy, a teraz dźwignęła się ledwo o kilka stopni - ludzie po prostu tego nie odczuli wystarczająco mocno.

Lucas wawa | 2016-04-19, 21:12

@Bromcik – klimat Polski nie jest zimny, a UMIARKOWANY (w ogólności)

Oto 3 fragmenty początkowe opisów z linków jakie pojawiają się po wpisaniu hasła: „klimat Polski”… 1) https://pl.wikipedia.org/wiki/Geografia_Polski -> punkt „Klimat” : „Zgodnie z klasyfikacją Köppena, obszar Polski leży w strefie wilgotnego klimatu kontynentalnego (DFA), inaczej klimatu przejściowego, pomiędzy klimatem umiarkowanym oceanicznym na zachodzie a klimatem umiarkowanym kontynentalnym na wschodzie. Nad obszarem Polski ścierają się różne masy powietrza, co jest wynikiem położenia w centrum Europy oraz równoleżnikowego układu krain geograficznych (…)”. 2) http://www.bryk.pl/wypracowania/geografia/geografia_fizyczna/7121-klimat_polski.html : „Klimat Polski jest klimatem ciepłym umiarkowanym przejściowym. Charakteryzują go zmienne i różnorodne typy pogodowe (…)”. 3) http://www.geografia_liceum.republika.pl/pol_klimat.htm : „Polska leży w strefie klimatów umiarkowanych ciepłych. Typ klimatu występujący w Polsce określamy jako przejściowy - czyli posiadający cechy zarówno klimatu morskiego, jak i kontynentalnego (…)”. Itp…. >>> O tym, że klimat Polski jest UMIARKOWANY lub (uściślając) umiarkowany przejściowy lub nawet umiarkowanie ciepły przejściowy (a nie zimny) mowa jest właściwie w każdym opisie. Pytam się, czy wszędzie cukrują rzeczywistość? Oczywiście każdy ma prawo do własnych subiektywnych osądów i co zrozumiałe mogą być one różne. Nie zmienia to faktu, że – obiektywnie rzecz ujmując – Polska leży w strefie z klimatem umiarkowanym przejściowym.

alewis25 | 2016-04-20, 14:53

Odp: @Bromcik – klimat Polski nie jest zimny, a UMIARKOWANY (w ogólności)

Zimne klimaty w Europie to raczej powyzej 60*N są. W wersji atlantyckiej jest to np. Lerwick na Szetlandach (najbardziej północny region W. Brytyjskich) - tam nawet w lipcu w dzień jest ledwie 13-15 stopni. Rekord absolutny w roku wynosi tam 22,8 stopnia, czyli temperatura, którą można u nas spotkać nawet w marcu. Co ciekawe, średnia całoroczna dla Lerwick wynosi ok. 9 stopni, więc jest nawet WYŻSZA niż w Warszawie. Mimo, że w tym mieście NIGDY nie było cieplej niż 22 stopnie. Za to w wersji kontynentalnej zimny klimat mamy w Skandynawii i w europejskiej części Rosji.